Faza zasadnicza ESEA Open już za nami… Więc to idealny moment, by sprawdzić, jak poradzili sobie nasi partnerzy rywalizujący w dywizji Open10. Mowa tu o YNG SKiLLZ i Golden Five, którzy mieli kompletnie różne historie w trakcie tego sezonu. Jedni walczyli o przełamanie i utrzymanie, drudzy szukali stabilności po obiecującym starcie. W tym podsumowaniu patrzymy na ich drogę przez fazę zasadniczą i przede wszystkim odpowiadamy na najważniejsze pytanie… Czy nasi partnerzy zdołali wywalczyć miejsce w fazie play-off?
Nasi partnerzy w akcji
YNG SKiLLZ
YNG SKiLLZ rozpoczęli sezon ESEA Open10 z dużą dawką energii i chęci udowodnienia, że potrafią rywalizować z każdym w swojej dywizji. Ich pierwsze kroki w lidze przeanalizowaliśmy tuż po debiucie, gdzie ocenialiśmy zarówno próby budowania własnego stylu gry, jak i pierwsze problemy, które pojawiły się w praktyce. Kolejne tygodnie przyniosły więcej materiału do oceny. Po czterech spotkaniach YNG SKiLLZ mieli już za sobą zarówno mocne fragmenty, jak i wyraźne potknięcia. W analizie tego etapu wyraźnie było widać, że drużyna stara się utrzymać własny rytm, ale brakuje jej jeszcze regularności i zimnej krwi w kluczowych rundach.
Z czasem sytuacja zaczęła robić się coraz trudniejsza. Forma YNG SKiLLZ falowała, a bilans meczów nie nadążał za ambitnymi planami zespołu. Niestety niewielkie błędy i brak stabilności w decydujących fragmentach map odbierały im mecze, które często były w ich zasięgu. W końcówce fazy zasadniczej pojawiła się walka o utrzymanie. Nagle każdy mecz nabrał podwójnego znaczenia, a presja była większa niż kiedykolwiek. Gdy opisywaliśmy tę sytuację, stało się jasne, że los drużyny zależy już od pojedynczych, ostatnich starć w terminarzu.
YNG SKiLLZ 9:13 Team Smile
| Inferno
YNG SKiLLZ 1:0 GANZA GAMING
| walkower
Końcówka fazy zasadniczej przyniosła YNG SKiLLZ jeszcze dwa spotkania, które miały zamknąć ich występ w sezonie. Pierwszym rywalem w końcówce fazy zasadniczej było rosyjskie Team Smile, a pojedynek rozegrano na Inferno. Spotkanie miało wyrównany przebieg i przez większą część wyglądało na takie, w którym YNG SKiLLZ mogą powalczyć o pełne przełamanie. Ostatecznie jednak to rywale lepiej wykorzystali swoje momenty, zamykając mecz wynikiem 9:13. Był to rezultat, który pozostawił pewien niedosyt. Zwłaszcza że różnica kilku rund sugerowała, iż przy odrobinie lepszej dyspozycji lub większej konsekwencji mecz mógł potoczyć się inaczej.
Drugie z ostatnich zaplanowanych spotkań miało być szansą na poprawienie bilansu i przedłużenie nadziei na dogonienie czołówki. Rywalem było portugalskie GANZA GAMING, jednak mecz nie doszedł do pełnej rywalizacji. Przeciwnicy stawili się tylko w czteroosobowym składzie, co automatycznie oznaczało walkower na konto YNG SKiLLZ. Choć punkt został dopisany, brak prawdziwego meczu nie pozwolił zespołowi pokazać pełni możliwości ani powalczyć o realne odwrócenie losów sezonu. Finalnie, mimo wielu ambitnych prób na przestrzeni fazy zasadniczej, YNG SKiLLZ zabrakło kilku punktów do awansu do playoffów.
Golden Five
W przypadku Golden Five cała ich przygoda w fazie zasadniczej ESEA Open została już szczegółowo opisana w naszym wcześniejszym materiale, gdzie przyglądaliśmy się ich meczom, kluczowym momentom oraz postępom zespołu, który do programu partnerskiego dołączył stosunkowo niedawno. Najważniejsze jednak, że G5 zrealizowało swój cel i wywalczyło awans do playoffów. Właśnie dzięki solidnemu wejściu w sezon Golden Five zapewniło sobie miejsce w fazie pucharowej, mimo że końcówka rundy zasadniczej nie należała do ich najmocniejszych akcentów. Teraz pozostaje obserwować, jak poradzą sobie w pojedynkach o wszystko.
Nasi partnerzy w dalszej drodze po sukcesy
Mimo różnych wyników obie drużyny partnerskie pokazały charakter i determinację. YNG SKiLLZ, choć momentami prezentowali naprawdę obiecującą formę, tym razem nie zdołali wywalczyć miejsca w playoffach. Z kolei Golden Five wykorzystało dobry początek sezonu i skutecznie zameldowało się w fazie pucharowej, gdzie czeka ich prawdziwy test możliwości. W kolejnych tygodniach będziemy relacjonować zmagania Golden Five i wspierać naszych partnerów w ich dalszej drodze. Może faza zasadnicza dobiegła końca, ale emocje zdecydowanie pozostają.
