Po poprzedniej serii meczów, o której pisaliśmy w naszym wcześniejszym artykule, YNG SKiLLZ znajdowało się w sytuacji, która zostawiała im bardzo niewiele marginesu błędu. Drużyna musiała zacząć regularnie punktować, jeśli chciała liczyć się w walce o następną fazę. Cztery kolejne spotkania pokazały mieszankę tego, co w ich grze funkcjonuje naprawdę dobrze oraz tego, co wciąż wymaga poprawy. Dlatego w dzisiejszym podsumowaniu przyglądamy się właśnie tej serii… Gdzie przejdziemy od dwóch obiecujących zwycięstw, aż po mecze, które ponownie uwidoczniły problemy YNG w kluczowych momentach.
Seria, która mogła odmienić sezon
W tej części zmagań YNG SKiLLZ miało idealną okazję, by odbić się od dna i zbudować realny momentum na finiszu fazy zasadniczej. Drużyna zaczęła z przytupem, ale nie wszystkie elementy udało się dowieźć do końca.
YNG SKiLLZ 13:7 Roaring Bears | Ancient
Dziś opisywaną serię YNG rozpoczęło od bardzo pewnego występu przeciwko niemieckiemu Roaring Bears. Pierwsza połowa to wzorowa dominacja. Wynik 10:2 praktycznie zamknął mecz jeszcze przed przerwą. Po zmianie stron przeciwnicy próbowali jeszcze wrócić do gry, ale przewaga zgromadzona przez YNG była zbyt duża, by realnie im zagrozić.
YNG SKiLLZ 13:11 Alba | Ancient
Drugie starcie miało zupełnie inny przebieg. Brytyjskie Alba zaczęło lepiej i do przerwy prowadziło 5:7, a YNG musiało szukać sposobu, by odwrócić losy tego pojedynku. Po zmianie stron polska formacja pokazała jednak charakter… Gra stała się bardziej poukładana, a kolejne wygrywane rundy stopniowo pozwalały przejmować inicjatywę. Udany comeback, który pokazał, że YNG potrafi zachować chłodną głowę, gdy sytuacja tego wymaga.
YNG SKiLLZ 6:13 Ascenders | Ancient
Po dwóch zwycięstwach przyszło starcie z Ascenders… Czyli mecz, który do przerwy wyglądał jeszcze całkiem optymistycznie. Rywale podobnie jak poprzednio prowadzili tylko 5:7, a gra była wyrównana. Niestety, po zmianie stron obraz spotkania zmienił się diametralnie. Ascenders zaczęło nakręcać tempo, wykorzystywało każdy błąd YNG i bardzo szybko zbudowało przewagę, która przerodziła się w przekonujące zwycięstwo. Druga połowa była zdecydowanie najsłabszym fragmentem serii w wykonaniu YNG SKiLLZ.
YNG SKiLLZ 7:13 RichtigPech | Mirage
Ostatni mecz tej serii również nie ułożył się po myśli YNG. Polskie RichtigPech od początku grało bardzo stabilnie i jeszcze przed przerwą wypracowało sobie prowadzenie 4:8, które dało im pełen komfort taktyczny. Po zmianie stron przeciwnicy tylko kontrolowali przebieg gry, a YNG mimo momentów lepszej gry nie było w stanie przełamać rywali. Spotkanie zakończyło się kolejną porażką i wyraźnym niedosytem.
Dwa mecze, które zadecydują o wszystkim
Przed YNG SKiLLZ ostatnia i zarazem najtrudniejsza część sezonu. Na początek czeka ich starcie z rosyjską formacją Team Smile, która potrafi grać bardzo agresywnie, ale bywa też mocno nierówna. To rywal, z którym YNG będzie musiało zachować chłodną głowę i nie pozwolić sobie na serię błędów, bo to właśnie takie momenty często przesądzają o wyniku. W meczu kończącym fazę zasadniczą zmierzą się natomiast z portugalską ekipą GANZA GAMING. Zespół ten od pewnego czasu występuje w niepełnym składzie, więc niewykluczone, że sprawa rozstrzygnie się walkowerem.
Dwa ostatnie mecze mogą kompletnie odmienić obraz całego sezonu. Jeśli YNG SKiLLZ zagrają z taką pewnością jak przeciwko Roaring Bears czy Alba, nadal mają realną szansę doprowadzić tę historię do pozytywnego zakończenia. Wszystko zależy od tego, którą wersję drużyny zobaczymy w decydujących starciach.
