Vandals Clan ten sezon w ESEA Entry ma dość dobry. Udało im się rozpocząć od bilansu 6:2 i stopniowo jeszcze bardziej starają się bo polepszać. Ostatnie wyniki nie są jednak tak wybitne i przychodzą obawy czy bilans, jakim zakończą fazę regularną, będzie wystarczający do playoffów w koszyku A, gdzie mieliby pewny awans do ligi Intermediate oraz szansę na awans do Main. O tym na pewno w najbliższym tygodniu się przekonamy.
Niefortunne przełamanie passy zwycięstw
Pierwszym meczem od ostatniego artykułu było spotkanie na duńską drużynę Mot Gang. Ekipa ta posiadała dość dobry bilans i po ich formie można było się spodziewać, że zwyciężą to spotkanie. Oczywiście zawsze przypadki potrafią się zdarzać i Vandals Clan mógł zaskoczyć. Mapą również nie do końca podpasowała naszemu partnerowi, bo choć Nuke jest dość dobrym wyborem, to na pewno dało się trafić lepiej.
Pierwsza połowa rozpoczęta po stronie CT nie była idealna i widać było dość sporo błędów. Rywale zbyt łatwo zdobywali bombsite’y, a do tego retake’i również nie wychodziły zbyt dobrze. Poskutkowało to dość słabym rozpoczęciem meczu, bo porażką w pierwszej połowie 3 do 9. W drugiej trzeba było odrabiać i to nie małe straty. Mimo dobrego początku to jednak za ciosem wygranej rundy pistoletowej nie udało się pójść, tym samym rywale się rozpędzili i dokończyli swoimi 4 rundami. Przez to niestety Vandals Clan poległ po raz 3 na przestrzeni całego sezonu, lecz nadal ich bilans 6:3 prezentował się dość imponująco.
Zacięta walka do ostatnich rund
Następnie wandalom przyszło się zmierzyć na holenderską ekipę ChocomelPeek. Spotkanie to zapowiadało się na jedno z ciekawszych, bo i jedni i drudzy aspirują o walkę o awans w tym sezonie czy to z koszyka A, czy z koszyka B. Tym razem pojawiła się dla naszego partnera mapa bardziej przystępna, bo tą Ancient, gdzie mecze przez Vandals są rozgrywane i wygrywane dość regularnie.
Początek po stronie atakujące również był bardzo obiecujący. Strzelecko jak i taktycznie wyglądało to wręcz idealnie i widać było, że jest szansa na zwycięstwo. Lekkie problemy przyszły gdy to rywal rozpoczął wygrywać rundy, jednak i z tym udało się szybko uporać oraz zdobyć prowadzenie 8:4. Druga połowa to jednak trochę inna historia. Po stronie broniącej Vandals Clan miał dość spore kłopoty szczególnie strzeleckie, gdzie poza Mordejem i Szczykiem reszta nie dawała rady. Skutkowało to w ostateczności dogrywkami. W nich nasz partner odpalił jednak szósty bieg i zwyciężał runda za rundą, nie dając ani trochę pewności siebie rywalowi. Zaowocowało to świetnym wynikiem 15:12 po pierwszej połowie, a w drugiej czystą formalnością było zakończenie tego spotkania, co stało się już w pierwszej rundzie.
Radość i seria nie potrwała zbyt długo…
Na następny mecz Vandals Clan musiał poczekać aż do 11 listopada, kiedy to zmierzyli się z tym razem norweską ekipą Kruse Knallknull. Tak jak większość na tym etapie, drużyna ta nie miała zamiaru zwalniać tempa i chciała dostać się do upragnionego koszyka A. W tym jak najbardziej chciał przeszkodzić nasz partner. Mapa pojawiła się tym razem całkowicie odmienna, ale na pewnie nie nieznana przez Polaków, bo został nią Mirage.
Pierwsza połowa tak jak to Vandals Clan ma w zwyczaju przebiegła dość spokojnie i co najważniejsze pomyślnie. Większości udało się zdobyć tyle fragów, ile potrzebowali i dzięki temu udało się zdobyć prowadzenie 7:5. W drugiej części spotkania pojawiły się jednak trochę większe problemy. Tam to rywal zaczął dyktować warunki i wyszedł dość szybko na prowadzenie. Nie był jednak to jeszcze koniec i szansa na powrót cały czas była. Udało się dość mocno zbliżyć, jednak zabrakło jednej kluczowej rundy, która dałaby dogrywki. Tym samym rywal to spotkanie zwyciężył 13:11, a naszemu partnerowi przyszło tylko i wyłącznie dopisać kolejną porażkę do bilansu.
Wygrana na otarcie łez
W niższych ligach bardzo często zdarzają się walkowery i jest to nieodłączna część sezonu regularnego. W tak zaawansowanym stadium, w jakim jest teraz liga Entry zdarza się to jednak dość rzadko. A jednak! Vandals Clan w kolejce 12 miał zagrać na IR Academy, lecz z jakieś nieznanej nam przyczyny mecz się nie odbył i nasi ulubieńcy zwyciężyli bez walki. Dzięki temu udało im się dopisać 8 oczko w rubryce zwycięstw i zbliżyć się bardzo blisko do koszyka A playoffów. Zadecydują o nim dwa najbliższe i zarazem ostatnie sezonu regularnego mecze. Na ich przedstawienie zapraszam poniżej.
Oto jednej z ostatnich meczów fazy regularnej tego sezonu
- vs SelDeGuerande, poniedziałek 17 listopada, godzina 20:30
Vandals Clan (facebook — x.com — profil drużyny)
