Po niezbyt udanym początku sezonu w wykonaniu Team Fairus drużyna zaczęła powoli wracać na właściwe tory. W pierwszym artykule opisaliśmy dla was ich dwa pierwsze spotkania, w drugim były kolejne trzy, co łącznie dało pięć rozegranych meczów. Dziś ponownie przyglądamy się kolejnym trzem starciom. Tym samym Fairus ma już za sobą osiem rozegranych spotkań i przekroczył półmetek sezonu ESEA Open 9. Ostatnie występy wyglądały naprawdę solidnie, choć w jednym meczu czegoś zabrakło. Miejmy nadzieję, że to tylko chwilowe potknięcie.
Team Fairus na fali? Zacięta walka trwa
Team Fairus 13:11 🇬🇧 LTD MAP POOL | Overpass
Pierwsze starcie z LTD na Overpassie od samego początku miało znamiona wyrównanej walki. Obie drużyny trzymały się blisko, wymieniając się rundami i nie pozwalając rywalowi na zbudowanie bezpiecznej przewagi. Tempo spotkania było miarowe, ale napięcie czuć było przy każdej kolejnej akcji. Pierwsza połowa zakończyła się idealnie wyważonym wynikiem 6:6, co tylko potwierdziło, że szykuje się walka do ostatniego punktu.
Po zmianie stron emocje wcale nie opadły, było wręcz przeciwnie. Każda runda była na wagę złota, a obie strony grały z pełnym zaangażowaniem, starając się wykorzystać najmniejsze błędy przeciwnika. Gdy końcówka meczu zbliżała się wielkimi krokami, Fairus zachował więcej zimnej krwi i lepiej odczytał grę rywala. Kluczowe rundy wpadły na ich konto, co ostatecznie pozwoliło im domknąć spotkanie wynikiem 13:11.
Team Fairus 13:11 🇸🇪 Penguin Platoon | Ancient
Drugie spotkanie, tym razem rozegrane na Ancient przeciwko Penguin Platoon, od początku układało się po myśli Fairus. Zespół wszedł w mecz z dużą energią i szybko przejął inicjatywę, punktując rywala raz po raz. Dobra komunikacja i skuteczne wykorzystanie okazji zaowocowały solidną przewagą do przerwy. Wynik 8:4 dawał realne podstawy do kontrolowania dalszego przebiegu pojedynku.
Po zmianie stron Penguin Platoon podjęło próbę powrotu do gry. Rywale wyraźnie odżyli i zaczęli odrabiać straty, co wprowadziło odrobinę niepewności w szeregi Fairus. Mimo to zgromadzony wcześniej bufor punktowy okazał się kluczowy. Pozwolił on drużynie przetrwać trudniejsze chwile i domknąć mecz w decydujących rundach. Końcowe 13:11 ponownie wpadło na konto Fairus, a zespół mógł dopisać kolejne zasłużone zwycięstwo do swojej ligowej tabeli.
Team Fairus 10:13
Team NCTL | Dust 2
Trzecie spotkanie i trzecia mapa, tym razem padło na Dust 2. Niestety spotkanie przeciwko Team NCTL miało zupełnie inny przebieg niż poprzednie starcia. Fairus niestety oddał inicjatywę już od pierwszych rund, co przełożyło się na wyraźną przewagę przeciwnika po pierwszej połowie. Wynik 4:8 stawiał drużynę w trudnej sytuacji, zmuszając do podjęcia ryzyka i szukania sposobów na odwrócenie losów spotkania.
Po zmianie stron Fairus pokazał jednak charakter i nie zamierzał łatwo się poddać. Drużyna złapała rytm i zaczęła skuteczniej walczyć o każdą rundę, narzucając rywalom większe tempo i presję. Mimo to przewaga Team NCTL była na tyle znacząca, że choć Fairus zbliżył się do przeciwnika, nie udało się doprowadzić do pełnego comebacku. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 10:13, co choć oznacza porażkę, nie przekreśla solidnych postępów i walki, jaką pokazali zawodnicy Fairus na przestrzeni całej serii.
Czy Fairus wywalczy awans?
Jak już wspominałem, Team Fairus ma za sobą osiem spotkań w tym sezonie ESEA i w drugą połowę zmagań wchodzą z bilansem: 4 zwycięstwa oraz 4 porażki. Mimo to drużyna pokazuje, że nieustannie walczy o poprawę swojej pozycji i potrafi rywalizować z różnymi przeciwnikami na wysokim poziomie. Choć ostatnia porażka na Dust 2 była bolesna, Fairus pokazał charakter i wolę walki, które z pewnością zaprocentują w kolejnych meczach.
Jeśli chodzi o kolejne mecze, to już 11 sierpnia o godzinie 20:30 Fairus zmierzy się z zespołem 🇬🇧 Snapdragons. Będzie to ważne spotkanie, które może zadecydować o dalszym przebiegu sezonu. Fani mogą spodziewać się zaciętej rywalizacji i emocji, które towarzyszą walce o awans.
Team Fairus (facebook, x.com, instagram, profil drużyny)
