Nowy sezon ESEA ruszył pełną parą, a w dywizji Open9 Team Fairus zalicza trudny start. Po dwóch rozegranych meczach ich bilans to 0–2, co z pewnością nie jest wynikiem, na jaki liczyli zawodnicy. Mimo nieudanych początków drużyna zachowuje zimną krew. Sezon dopiero się rozkręca, a przed nimi jeszcze sporo okazji do odwrócenia losów. Czy Fairus zdoła wrócić na właściwe tory, czy też ten słaby start okaże się zapowiedzią większych problemów?
Team Fairus w opałach – analiza pierwszych spotkań
Team Fairus 6:13 Carnivores | Ancient
Mecz z Carnivores rozpoczął się od wyrównanej walki, która przez całą pierwszą połowę toczyła się runda za rundę. Fairus potrafił znajdować odpowiedzi na zagrania rywali, a remis 6:6 do przerwy dawał nadzieję na dobry wynik. Ancient, jako mapa wymagająca dobrej kontroli przestrzeni i rotacji, wymusił na obu drużynach ostrożną grę. Natomiast Fairus dobrze radził sobie w wymianie informacji i utrzymywaniu pozycji, co pozwalało im na skuteczne odpowiedzi w początkowej fazie spotkania.
Niestety, druga połowa okazała się zdecydowanie trudniejsza dla Team Fairus. Dlatego że rywale z Carnivores zdołali przejąć kontrolę nad przebiegiem meczu, a Fairus nie był w stanie utrzymać tempa ani odpowiednio odpowiedzieć na agresywne zagrania przeciwników. Widać było, że drużyna miała problem z utrzymaniem stabilności i konsekwencji w kluczowych momentach, co przełożyło się na serię przegranych rund. W rezultacie z tej części gry płynie jasny sygnał, że Fairus musi skupić się na poprawie płynności i elastyczności swojej gry. Zwłaszcza gdy przeciwnik narzuca własne tempo. Ta lekcja może być bardzo cenna w dalszej części sezonu.
Team Fairus 10:13 not so ybg | Ancient
Drugie spotkanie na Ancient rozpoczęło się dla Team Fairus od trudnego startu. W pierwszej połowie zespół not so ybg zdołał wypracować przewagę, kończąc ją wynikiem 4:8. Fairus miał problemy z przejęciem kontroli nad kluczowymi obszarami mapy, co przełożyło się na mniej skuteczne ataki oraz trudności w obronie pozycji. Mimo to drużyna nie poddała się i starała się powoli odrabiać straty.
W drugiej części meczu Fairus zaprezentował wyraźną poprawę. Udało im się zdobyć więcej rund i narzucić większe tempo, pokazując charakter i wolę walki. Jednak przewaga zgromadzona przez rywali okazała się zbyt duża, by całkowicie odwrócić losy spotkania. Druga połowa pokazała, że Fairus potrafi reagować na trudne sytuacje i walczyć do końca. Jednak musi jeszcze nad tym pracować, by unikać takich opóźnionych startów i efektywniej kontrolować przebieg meczu od samego początku.
Co dalej z 54 sezonem ESEA?
Team Fairus rozpoczął 54. sezon ESEA w dywizji Open9 z wyraźnymi problemami. O czym świadczą dwie pierwsze porażki na mapie Ancient. Mimo ambitnej walki i momentów solidnej gry drużyna musi jeszcze popracować nad utrzymaniem stabilności oraz konsekwencji przez całe spotkanie. Sezon dopiero się rozkręca, a potencjał zespołu pozostaje duży. Aktualnie przed Fairus jeszcze sporo czasu na poprawę i wyciągnięcie wniosków.
Już dziś o 20:30 czeka ich kolejna próba sił, tym razem przeciwko drużynie OrderZero z Malty. Kolejne wyzwanie zaplanowano na środę, również o 20:30, gdzie Fairus zmierzy się z brytyjskim zespołem Alba. Czy podopieczni Teamu Fairus będą w stanie przełamać trudny start i zacząć zbierać cenne punkty? Odpowiedź na to pytanie poznamy już niedługo.
Team Fairus (facebook, x.com, instagram, profil drużyny)
