Jak zapewne wiecie, PEST Esport to nasz nowy partner, którego jednak warto mieć na radarze. Szczególnie jeśli spojrzymy na ich aktualną formę w rozgrywkach ESEA Open10. Drużyna od samego początku sezonu pokazuje, że nie znalazła się w lidze przypadkiem. Natomiast ich wyniki potwierdzają stabilność i konsekwencję w grze. Po pierwszych sześciu kolejkach PEST może pochwalić się bilansem pięciu zwycięstw i tylko jednej porażki. To oczywiście stawia ich w gronie najlepiej radzących sobie zespołów w dywizji. Tak więc, w niniejszym artykule przyglądamy się drodze PEST Esport przez pierwsze sześć spotkań sezonu. To właśnie one zbudowały solidne fundamenty pod dalszą rywalizację i pozwoliły zespołowi zaznaczyć swoją obecność w ESEA.
Stabilny start PEST Esport i trzy zwycięstwa na otwarcie sezonu
PEST Esport bardzo solidnie weszło w nowy sezon ESEA Open10, rozpoczynając rozgrywki od trzech zwycięstw. Już pierwszy mecz pokazał, że drużyna jest dobrze przygotowana do rywalizacji na tym poziomie. W starciu z Body Builders na Mirage PEST zdołało wypracować przewagę, która pozwoliła im kontrolować przebieg spotkania i ostatecznie sięgnąć po zwycięstwo 13:9. Wynik ten był dobrym sygnałem na start sezonu i dał zespołowi potrzebną pewność siebie na kolejne kolejki.
Druga runda przyniosła nieco bardziej wymagające wyzwanie. Mecz przeciwko NAYS TEAM rozegrany na Trainie był znacznie bardziej wyrównany, a różnica rund przez długi czas pozostawała minimalna. PEST musiało zachować koncentrację do samego końca, aby dowieźć wynik. Ostatecznie spotkanie zakończyło się zwycięstwem 13:11, co potwierdziło, że drużyna potrafi radzić sobie również w meczach, gdzie każdy błąd może mieć kluczowe znaczenie.
Podobny przebieg miało trzecie spotkanie, tym razem przeciwko XGEAR Talents na Overpassie. Ponownie oglądaliśmy bardzo wyrównaną rywalizację, w której żadna ze stron nie potrafiła wyraźnie odskoczyć punktowo. PEST po raz kolejny wykazało się cierpliwością i skutecznością w decydujących momentach, kończąc mecz zwycięstwem 13:11. Trzecia wygrana z rzędu umocniła ich pozycję w tabeli i potwierdziła, że dobry start nie był dziełem przypadku.
Tym samym, te pierwsze trzy kolejki sezonu pozwoliły PEST Esport zbudować solidne fundamenty pod dalszą część rozgrywek. Zespół udowodnił w nich, że potrafi regularnie punktować i utrzymywać stabilną formę, niezależnie od mapy czy stylu gry rywali.
Pierwsze potknięcie i szybki powrót na zwycięską ścieżkę
Niestety czwarta kolejka przyniosła dla PEST Esport pierwszą i jak dotąd jedyną porażkę w sezonie. Na Mirage drużyna zmierzyła się z Flames of Freedom, a spotkanie od początku zapowiadało się na bardzo wyrównane. Obie ekipy długo utrzymywały zbliżony poziom. Natomiast wynik przez większość meczu pozostawał otwarty. Ostatecznie to Flames of Freedom przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę, wygrywając 11:13 i zatrzymując zwycięską serię PEST.
To spotkanie było ważnym testem dla zespołu, który po trzech wygranych musiał zmierzyć się z pierwszym niepowodzeniem. Kluczowe okazało się jednak to, w jaki sposób PEST zareagowało na tę porażkę. Już w kolejnej kolejce drużyna ponownie wróciła na Mirage, gdzie ich rywalem był CyberX_Armavir_Azovskaya. Jednak tym razem PEST od początku pokazało konsekwentną grę, stopniowo budując przewagę rundową. Zwycięstwo 13:8 było wyraźnym sygnałem, że wcześniejsze niepowodzenie nie wpłynęło negatywnie na formę zespołu.
Szósta kolejka tylko potwierdziła dobrą dyspozycję PEST Esport po małym potknięciu. W meczu przeciwko FC DIDDLERS, rozegranym po raz kolejny na Mirage, drużyna zaprezentowała stabilną i skuteczną grę. Ponownie kontrolując przebieg spotkania od pierwszych rund. Wynik 13:6 był najpewniejszym zwycięstwem PEST w tej części sezonu i pozwolił zespołowi zamknąć pierwsze sześć kolejek z bardzo korzystnym bilansem.
Te kolejne trzy spotkania pokazały, że PEST Esport potrafi szybko wyciągać wnioski i reagować na trudniejsze momenty. Zamiast dłuższego kryzysu pojawiła się natychmiastowa odpowiedź, która pozwoliła drużynie utrzymać się w czołówce dywizji Open10.
Dobry punkt wyjścia przed kolejnymi wyzwaniami
Pierwsze sześć kolejek ESEA Open10 w wykonaniu PEST Esport to solidny fundament pod dalszą część sezonu. Bilans pięciu zwycięstw i jednej porażki pokazuje, że drużyna potrafi regularnie punktować i zachować stabilność… Nawet gdy pojawiają się trudniejsze momenty. Co istotne, jedyne potknięcie nie wpłynęło na dalszą dyspozycję zespołu, który szybko wrócił na zwycięską ścieżkę i zamknął ten etap rozgrywek w bardzo dobrym stylu. Przed PEST kolejne spotkania, w tym siódma i ósma kolejka, do których wrócimy w następnym materiale. Na ten moment można jednak śmiało stwierdzić, że ich początek sezonu daje realne podstawy do optymizmu.
PEST Esport (x.com – profil drużyny)
