W świecie e-sportu zmiany potrafią nadejść niespodziewanie. Czasem są one w formie transferu, czasem rotacji w składzie, a czasem… czegoś pomiędzy. Victoria Nostra po raz kolejny udowodniła, że potrafi zaskoczyć swoich fanów. Najpierw pożegnali jednego z zawodników, by chwilę później pokazać, że to wcale nie koniec tej historii. Wręcz przeciwnie… To dopiero początek nowego rozdziału. W ciągu jednego dnia organizacja ogłosiła decyzję, która na pierwszy rzut oka wyglądała jak klasyczne pożegnanie. Jednak szybko okazało się, że za pozornym rozstaniem krył się zupełnie inny plan. Ruch Victorii Nostra był przemyślany, nietypowy i trzeba przyznać, całkiem sprytny.
Dzień zmian w Victoria Nostra
Piątek, 17 października, zapowiadał się spokojnie, ale w Victorii Nostra to właśnie wtedy rozpoczęła się mała rewolucja. O godzinie 10:00 na oficjalnym profilu organizacji pojawił się post, który od razu zasugerował, że w zespole dzieje się coś istotnego. Krótki, lecz pełen emocji wpis zaczynał się słowami, które przyciągnęły uwagę fanów:
Na pierwszy rzut oka była to typowa informacja o rotacji w składzie. Wtedy to Syude miał pożegnać się z zespołem, a w jego miejsce wszedł Remi. Wszystko wyglądało standardowo: podziękowania, symboliczne serduszko, zapowiedź nowych planów. Jednak to jedno zdanie: „Czy to koniec naszej przygody? Zobaczymy 👀” wyraźnie sugerowało, że historia zawodnika i Victorii Nostra może jeszcze nie być zakończona. Dla postronnego obserwatora był to po prostu moment zmiany. Dla organizacji początek jednego z najciekawszych dni w ostatnich tygodniach. Bo jak się okazało, „Więcej info już dziś!” nie było pustą obietnicą.
Od zawodnika do trenera – Syude zmienia pozycję, nie barwy
Zaledwie cztery godziny po porannym ogłoszeniu Victoria Nostra wróciła z kolejną wiadomością. Tym razem nie chodziło jednak o nowego zawodnika, lecz o… dobrze znaną twarz. O 14:00 na profilu organizacji pojawił się post, który rozwiał wszelkie wątpliwości i zamknął poranny wątek w iście filmowym stylu:
I tak w ciągu jednego dnia Victoria Nostra pożegnała się z Syude… tylko po to, by kilka godzin później ponownie go przywitać. Jednak tym razem jako trenera. Ruch niecodzienny, ale bez wątpienia przemyślany. Organizacja zyskała nowego zawodnika, nie tracąc przy tym doświadczenia i zaangażowania swojego dotychczasowego gracza.
Victoria Nostra patrzy w przyszłość
Można więc śmiało powiedzieć, że Victoria Nostra upiekła dwie pieczenie na jednym ogniu. Z jednej strony odświeżyła skład, z drugiej wzmocniła zaplecze trenerskie kimś, kto doskonale zna drużynę od środka. To sprytne posunięcie pokazuje, że organizacja nie działa pod wpływem emocji, a raczej według jasno wytyczonego planu rozwoju. Syude, znając styl gry i atmosferę wewnątrz zespołu, może stać się kluczowym ogniwem w dalszym budowaniu formy Victorii Nostra.
Victoria Nostra (facebook — x.com — profil drużyny)
