Logotyp Superiongg.com

Nexium POLteam mistrzem ArrMy Rising

- -

Nie zawsze wygrywa ten, kto od początku jest na świeczniku. Czasem droga do tytułu prowadzi przez cichą konsekwencję, regularne punktowanie i cierpliwe budowanie formy, zamiast jednego głośnego meczu. W ArrMy Rising właśnie taka historia znalazła swój finał. Natomiast jej głównym bohaterem okazało się Nexium POLteam. Drużyna, która przez tygodnie systematycznie udowadniała, że nie znalazła się w czołówce przypadkiem, by w decydującym momencie turnieju wykonać ostatni, zwycięski krok.

Ich droga nie była jednak prostą autostradą po puchar. Były momenty dominacji, ale też chwile, które mogły podciąć skrzydła. Jak na przykład pojedyncza porażka w fazie zasadniczej, czy wymagające serie w playoffach. Na koniec jeszcze finał, w którym przyszło zmierzyć się z rywalem doskonale znającym ich słabości. To właśnie te doświadczenia zbudowały narrację ligi i sprawiły, że końcowy triumf smakował jeszcze lepiej.

Regularność zamiast fajerwerków – faza zasadnicza Nexium POLteam

Faza zasadnicza w dywizji Rising była dla Nexium POLteam testem konsekwencji i stabilności. Natomiast test ten zdali niemal bezbłędnie. Już od pierwszych spotkań drużyna pokazała, że potrafi kontrolować przebieg meczów i dowozić wyniki. Nawet gdy różnice na serwerze nie były ogromne. Pierwsze było zwycięstwo z Armitrą na Mirage, zakończone wynikiem 13:7. Później przyszło wymagające starcie z ZEN Esports na Ancient, wygrane 13:11. To te wygrane ustawiły ton całej kampanii ligowej i od początku pokazały, że POLteam potrafi dowozić mecze pod presją.

Kolejne spotkania tylko potwierdzały, że drużyna świetnie odnajduje się w dłuższym formacie i nie panikuje w wyrównanych pojedynkach. Minimalna wygrana 13:10 z ch1m1depo oraz niezwykle zacięty mecz z paraolimpiadą, zakończony rezultatem 16:13 na Trainie, były najlepszym dowodem na to, że POLteam potrafi zachować zimną krew w kluczowych rundach. Więcej kontroli pojawiło się w starciach z Made in Poland i Tuga Clan. Gdzie oba mecze zakończyły się pewnymi zwycięstwami 13:6 oraz 13:7, w których Nexium POLteam od początku narzucało tempo gry.

Prawdziwą demonstracją siły okazały się jednak kolejne występy na Ancient, który szybko wyrósł na jedną z najmocniejszych map zespołu. Dominujące zwycięstwa 13:2 przeciwko ATP. Do tego 13:4 z TEB Esport Pro jasno pokazały, że na tej arenie POLteam potrafi przejmować inicjatywę już od pierwszych rund i konsekwentnie ją utrzymywać. Jedynym momentem, który wyłamał się z tej narracji, było spotkanie z Horizon Esports. Ta porażka 3:13 była jedyną rysą na bardzo solidnym obrazie fazy zasadniczej.

Odpowiedź przyszła jednak natychmiast. W ostatnim meczu Nexium POLteam pokonało energolek 16:13 na Mirage. Zamykając tym samym fazę zasadniczą bilansem 91 i trzecim miejscem w tabeli. Taki finisz nie tylko zapewnił spokojny awans do playoffów, ale też potwierdził, że drużyna jest gotowa na znacznie więcej niż tylko solidne występy w lidze.

Gdy nie ma już miejsca na błędy – Nexium POLteam w fazie playoff

Faza zasadnicza pozwala budować pozycję, ale to playoffy weryfikują wszystko. Tutaj nie liczą się wcześniejsze bilanse, a każdy błąd może kosztować odpadnięcie z dalszej walki o awans. Nexium POLteam wchodziło w decydującą część ligi z mocnym zapleczem wyników, ale też ze świadomością, że prawdziwe wyzwania dopiero nadchodzą. Serie rozgrywane w formacie BO3 wymagały nie tylko dobrej formy strzeleckiej, lecz także przygotowania mapowego i odporności psychicznej.

Już od ćwierćfinału było jasne, że droga po tytuł nie będzie spacerem. Każdy kolejny mecz stawiał przed POLteam’em inne wyzwania. Od pełnej kontroli, przez momenty kryzysu, aż po finał, który stał się idealnym zwieńczeniem całego runu.

Ćwierćfinał: pełna kontrola od pierwszej mapy

Ćwierćfinałowe starcie z Nisłą Raków było dla POLteam’u idealnym wejściem w fazę pucharową. Seria zakończyła się szybkim i pewnym zwycięstwem 2:0. Natomiast same wyniki jasno pokazały, że drużyna od początku dobrze odnalazła się w realiach playoffów i nie zamierzała komplikować sobie drogi do półfinału. Było to spotkanie, które dało jasny sygnał, że awans do kolejnej rundy jest dla POLteam’u kolejnym krokiem w konsekwentnie realizowanym planie, a nie jednorazowym przebłyskiem formy.

Pierwsza mapa, jaką był Mirage, zakończyła się rezultatem 13:3 i już na tym etapie ustawiła narrację całego spotkania. Tak wysoka wygrana wskazywała na wyraźną przewagę Nexium POLteam, które od początku budowało bezpieczny dystans i nie dopuściło rywali do realnej walki o wynik. Druga mapa, tym razem Ancient, przebiegała w bardzo podobnym tonie. Zwycięstwo 13:5 było kolejnym potwierdzeniem, że POLteam skutecznie realizuje swój plan i potrafi zamykać serie bez niepotrzebnych komplikacji.

Tak więc, mecz z Nisłą Raków był ważnym sygnałem na starcie playoffów… Nexium POLteam nie tylko awansowało do półfinału, ale zrobiło to w przekonującym stylu, podkreślając, że jest jednym z najpoważniejszych kandydatów do końcowego triumfu. Było to otwarcie fazy pucharowej, które dodało drużynie pewności siebie przed znacznie trudniejszymi wyzwaniami w kolejnych rundach.

Półfinał: próba charakteru i odwrócona seria

Jednak półfinał z energolek był pierwszym prawdziwym sprawdzianem odporności Nexium POLteam w playoffach. Seria zakończyła się zwycięstwem 2:1, co od razu pokazało, że droga do finału nie była łatwa. Wyniki pierwszej mapy jasno wskazywały, że zespół musi pokazać charakter i odporność mentalną, jeśli chce myśleć o mistrzostwie. Otóż pierwsza mapa, jaką był Ancient, zakończyła się porażką POLteam’u 5:13. Ten wynik był pierwszym sygnałem, że energolek postawiło trudne warunki i że żadna seria w playoffach nie jest formalnością. Była to mapa, która mogła zachwiać pewnością siebie drużyny, a jednocześnie ustawiła całą narrację półfinału. Tym samym pokazując, że nawet faworyt nie może lekceważyć rywala.

Druga mapa, czyli Dust 2, przyniosła wyraźny zwrot w serii. Gdzie Nexium POLteam wygrało 13:6. Natomiast ten rezultat pokazał, że drużyna potrafi szybko się odbudować po niepowodzeniu i odpowiedzieć na trudne wyzwania. Wygrana była wyraźnym sygnałem, że zespół odzyskał kontrolę nad serią. Do tego budując morale, przygotowując ich do decydującej mapy. Oczywiście trzecia i zarazem decydująca mapa, jaką był Inferno, zakończyła się wynikiem 13:9 na korzyść POLteam’u. Ten rezultat dopełnił opowieść o odwróceniu serii. Gdzie mimo początkowej porażki drużyna zachowała spójność i dowiozła zwycięstwo, zapewniając sobie awans do finału. Wynik tej mapy pokazał nie tylko determinację, ale też gotowość drużyny, by w decydującym momencie turnieju sięgnąć po sukces.

Finał: rewanż, presja i mistrzowskie domknięcie historii

Natomiast finał z Horizon Esports był zwieńczeniem tego sezonu i okazją do rewanżu za jedyną porażkę w fazie zasadniczej. Seria zakończyła się wynikiem 2:1, co jasno pokazało, że spotkanie było niezwykle wyrównane i pełne napięcia, a każdy wynik miał znaczenie dla końcowego triumfu. Spotkanie rozpoczęło się od mapy Dust 2, który zakończył się zwycięstwem POLteam’u 13:8. Był to również sygnał dla rywali, że POLteam zaczęło finał pewnie i w sposób przekonujący. Tym samym pokazując, że mimo presji potrafi wejść w decydujące starcie w pełni skoncentrowana. Wynik tej mapy ustawił tempo całej serii i dał drużynie solidny start.

Niestety druga mapa, jaką był Nuke, okazała się trudniejsza i zakończyła się porażką 10:13. Ten rezultat pokazał, że finał nie będzie prosty, a przeciwnik potrafił odpowiedzieć na atak Nexium POLteam. Porażka była chwilowym wyzwaniem dla drużyny, która musiała zachować spokój i przygotować się do decydującej mapy. Tym samym wynik Nuke nadał serii dramaturgię i jeszcze bardziej podkręcił stawkę trzeciego spotkania. Ostatecznie decydująca trzecia mapa, czyli Inferno, przyniosła triumf Nexium POLteam 13:11 i ostateczne zwycięstwo w dywizji. Wynik ten domknął całą historię. Gdzie drużyna, która po drodze przeżyła momenty trudniejsze, zachowała spójność, wytrwałość i pewność siebie. Tylko po to, by w finale sięgnąć po mistrzowski tytuł ArrMy Rising. Ten rezultat był nie tylko nagrodą za solidną formę w całym turnieju, ale także symbolicznym rewanżem za wcześniejszą porażkę i zwieńczeniem drogi, która rozpoczęła się od fazy zasadniczej.

Zasłużony triumf i nowy rozdział

Zwycięstwo Nexium POLteam w tym sezonie ArrMy Rising to efekt konsekwencji, spokoju i odporności, które drużyna pokazała na każdym etapie turnieju. Od solidnej fazy zasadniczej, przez wymagające serie playoffowe, aż po finałowy rewanż. Każdy krok był dowodem na to, że sukces nie przychodzi przypadkiem. Drużyna udowodniła, że potrafi podnieść się po trudnych momentach, zachować spójność i domknąć serię wtedy, gdy stawka jest najwyższa. Dodatkowo ten triumf to nie tylko tytuł mistrzowski, to przepustka do nowego wyzwania. POLteam dzięki temu zwycięstwu w kolejnym sezonie zagra w najwyższej dywizji, czyli Masters. Stawiając się w gronie najlepszych zespołów i pokazując, że ich droga po sukcesy dopiero się zaczyna. Drużyna zostawia po sobie przykład, że konsekwentna praca, determinacja i odporność psychiczna zawsze znajdują odzwierciedlenie w wynikach. Natomiast każdy trudny moment można przekuć w zwycięstwo.


POLteam (x.com facebook strona profil drużyny)

Jestem absolwentem e-commerce i pasjonatem esportu. Obecnie prowadzę drużynę Vortex eSports oraz piszę artykuły dla SuperionGG, skupiając się głównie na scenie Counter-Strike’a.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

💰 Wesprzyj nasz projekt!

Wszystkie wpłaty zostaną przeznaczone na rozwój naszego portalu.

Dziękujemy za każdą złotówkę! 🤍

562,27 złZebrano łącznie
12Wpłat

🔥 Ostatnie wpłaty:

Gloris eSports30,62 zł13.02.2026
Uległy Artur10,00 zł15.12.2025

Najnowsze artykuły

Self-promo

korczee korczee 13.02.2026 13:39
! 𝕜𝕖ℤ𝕚 ! 𝕜𝕖ℤ𝕚 15.02.2026 19:03
StevenStevens 15.02.2026 16:44
discord.gg/2Jqsg96mZz @everyone

Brak aktywnych relacji.

Podobne

pl_PLPolish