O ostatnich wynikach Team Fairus pisaliśmy tutaj, a teraz czas przyjrzeć się spotkaniu, które rozegrali 4 września o godzinie 19:30 w ramach playoffów ESEA Open9. Stawka była wysoka – porażka oznaczała definitywne pożegnanie z rozgrywkami i brak awansu do wyższej dywizji. Polacy zakończyli fazę zasadniczą z bilansem 8 wygranych i 6 przegranych, co dało im 36. miejsce, czyli środek stawki. Start sezonu nie należał do udanych. Swoją przygodę rozpoczęli od bilansu 0:3, jednak później złapali formę i zapewnili sobie miejsce w fazie pucharowej. Niestety, w starciu z brytyjskim składem not so ybg nie mieli za dużo do powiedzenia.
Dobry start nie wystarczył
Pierwsza mapa, czyli de_ancient, została wybrana przez Team Fairus. Zespół liczył, że znajomość tej mapy pozwoli im przejąć inicjatywę i zdobyć przewagę na starcie spotkania. Początkowe rundy dawały nadzieję. Polska drużyna starała się grać agresywnie, wymuszać błędy przeciwnika i wykorzystywać swoją taktykę opartą na kontrolowaniu kluczowych obszarów mapy. Z czasem jednak rywale zaczęli odpowiadać coraz lepiej, przejmując kontrolę nad ekonomią i wymuszając trudne decyzje. Końcówka była bardzo wyrównana, lecz to Brytyjczycy zachowali więcej spokoju w kluczowych momentach i wygrali tą mapę wynikiem13:11.
Druga mapa pod dyktando rywali
Po zaciętym początku drużyny przeniosły się na de_inferno – wybór not so ybg. Już od pierwszych rund było widać, że to mapa, na której czują się zdecydowanie pewniej. Ich ataki były płynne, dobrze rozczytywali ustawienia Polaków, a defensywa nie pozwalała na zbyt wiele kreatywności po stronie Fairus. Nasi zawodnicy próbowali zmieniać tempo gry, sięgali po ryzykowne zagrania i próbowali ratować sytuację indywidualnymi akcjami, jednak przeciwnicy nie dali się zaskoczyć. Wynik 13:6 oddaje obraz tej części meczu – Brytyjczycy byli po prostu skuteczniejsi.
Co dalej dla Team Fairus?
Choć wynik meczu może rozczarowywać, warto pamiętać o całym kontekście sezonu. Zespół rozpoczął rozgrywki od serii trzech porażek, a mimo to potrafił się odbudować i zapewnić sobie miejsce w playoffach. Bilans 8:6 i 36. lokata pokazują, że w drużynie drzemie potencjał, a przegrane spotkanie z not so ybg jest jedynie bolesną lekcją, z której można wyciągnąć cenne wnioski. Kluczowe rundy na de_ancient oraz brak odpowiedzi na dobrze przygotowaną taktykę rywali na de_inferno to elementy, nad którymi zespół musi popracować przed kolejnym sezonem. Droga do wyższej dywizji pozostaje otwarta, ale będzie wymagała jeszcze większej konsekwencji i stabilności formy.
Podsumowanie
Team Fairus nie wykorzystał szansy na postawienie kroku w stronę awansu do wyższej dywizji, przegrywając w playoffach ESEA Open9 wynikiem 0:2 z brytyjskim zespołem not so ybg. Mimo ambitnej postawy na pierwszej mapie i prób walki do końca, druga mapa przebiegła już pod dyktando rywali. Polacy kończą sezon z pozytywnym bilansem i cennym doświadczeniem, które może zaprocentować w przyszłości.
Team Fairus (facebook, x.com, instagram, profil drużyny)
