Powoli rozpoczynamy trzecią kolejkę Galaxy Cup. Dziś przede wszystkim skupimy się na podsumowaniu zmagań ekipy Armitra NXT. Niestety, jak dotąd nie prezentują się oni najlepiej. Trudno powiedzieć, czy to efekt pecha w losowaniu, czy może poziom rozgrywek okazał się dla nich zbyt wysoki, a może nadal brakuje zgrania z nowym zawodnikiem. Tak czy inaczej, akademia Armitry musi teraz walczyć o utrzymanie. Choć w meczu z bilansem 0–2 zyskują jedno zwycięstwo walkowerem, sytuacja wygląda naprawdę nieciekawie.
Ciężary w Galaxy Cup
Za Armitrą NXT dwa rozegrane spotkania w ramach Galaxy Cup i… zero zwycięstw. Choć początek turnieju nie należał do najłatwiejszych, to styl porażek może niepokoić fanów tej akademii.
Armitra NXT 0:2 The Vynz
6:13 | Anubis
Pierwsza mapa w wykonaniu Armitra NXT nie należała do najgorszych, ale na tle przeciwnika wyraźnie brakowało stabilności. Choć wynik 6:13 może sugerować względnie wyrównane spotkanie, to w praktyce Armitra miała ogromne problemy z utrzymaniem kontroli nad przebiegiem rund. Gracze The Vynz prezentowali się solidnie zarówno w defensywie, jak i po stronie atakującej, bez większych przestojów punktowych.
Armitra potrafiła zdobywać pojedyncze rundy, ale nie przekładało się to na realne momentum. Często po wygranej natychmiast oddawali kolejną, przez co nie byli w stanie zbudować ekonomii ani serii punktowej. Mimo kilku przebłysków indywidualnych to całościowo brakowało konsekwencji, które mogłyby realnie zagrozić przeciwnikowi. The Vynz z każdą kolejną rundą umacniali swoją przewagę, a końcowy rezultat był tego naturalnym efektem.
1:13 | Train
Druga mapa była już brutalnym pokazem dominacji ze strony The Vynz. Wynik 1:13 mówi sam za siebie, Armitra NXT nie istniała na serwerze. Choć Train to mapa wymagająca dobrej organizacji gry, rotacji i czytelnych decyzji taktycznych, to Armitra wyglądała, jakby kompletnie nie była przygotowana na to, co zademonstrowali ich rywale.
Jedyny punkt zdobyty przez Armitrę to ledwie promyk nadziei, który szybko został zduszony przez przeciwnika. The Vynz prezentowali bardzo solidnego CS’a. Grali agresywnie tam, gdzie trzeba było przejąć inicjatywę, i spokojnie, gdy sytuacja tego wymagała. Z kolei zawodnicy Armitry sprawiali wrażenie zagubionych, często grali bez pomysłu na rozgrywkę i nie potrafili odnaleźć się ani po stronie CT, ani T.
Armitra NXT 0:2 ATP
15:19 | Anubis
Pierwsza mapa podczas drugiego meczu była zdecydowanie najbardziej emocjonującym i wyrównanym starciem dla Armitry NXT jak dotąd. Wybrany przez akademię Anubis rozpoczęli po stronie CT, co początkowo nie wróżyło najlepiej. Szybko znaleźli się w trudnej sytuacji, przegrywając 2:7. Jednak w kolejnych rundach pokazała się wola walki i determinacja, dzięki której udało się zmniejszyć stratę i zejść na przerwę przy wyniku 5:7.
Druga połowa była niemalże thrillerem. Oba zespoły wymieniały się rundami, utrzymując bardzo wysokie tempo i poziom gry. ATP konsekwentnie utrzymywało przewagę, lecz nie potrafiło przełamać rywala i zamknąć mapy. Mimo że w pewnym momencie ATP prowadziło 8:12. Armitra NXT nie dała za wygraną i zdołała doprowadzić do dogrywek, pokazując, że pomimo trudności jest w stanie walczyć jak równy z równym.
Pierwsza dogrywka nie rozstrzygnęła spotkania, co podkreślało siłę i wytrwałość obu drużyn. Dopiero w drugiej dogrywce ATP wykazało większą skuteczność i spokój, wygrywając ostatecznie 15:19 i zdobywając kluczowe zwycięstwo. To była mapa, która mógła się zakończyć zupełnie inaczej, gdyby tylko Armitra potrafiła wykorzystać kilka kluczowych sytuacji wcześniej.
7:13 | Nuke
Druga mapa była już dużo mniej łaskawa dla akademii Armitry. Zaczęli po stronie CT i podobnie jak na Anubisie, mieli bardzo słaby start, przegrywając szybko 1:7. Pomimo tego, nie poddali się i zdołali powalczyć do końca pierwszej połowy, doprowadzając do wyniku 5:7.
Po zmianie stron Armitra NXT próbowała narzucić przeciwnikowi własne tempo, szczególnie w ataku, gdzie udało się zdobyć kilka ważnych rund i zbliżyć do przeciwnika. Stan 7:9 dawał nadzieję na odwrócenie losów spotkania. Niestety, defensywa ATP okazała się zbyt solidna, a ich doświadczenie pozwoliło na skuteczne wygaszanie prób powrotu ze strony Armitry. Mimo ambitnej walki akademia nie potrafiła przełamać rywala i ostatecznie przegrała 7:13.
Co dalej?
Mimo dwóch porażek na serwerze Armitra NXT wciąż pozostaje w grze. Wszystko za sprawą technicznego zwycięstwa z drużyną, która wycofała się z turnieju. Dzięki temu ich bilans wynosi obecnie 1–2, co oznacza jedno: grają dalej, ale każdy kolejny mecz będzie o wszystko.
Jak zapewne wiecie, Galaxy Cup rozgrywany jest systemem szwajcarskim, więc każda drużyna odpada po trzeciej porażce. Armitra nie ma już marginesu błędu, kolejna przegrana równa się pożegnaniu z turniejem. Teraz liczy się tylko zwycięstwo. I to nie jedno, a dwa z rzędu, jeśli chcą myśleć o awansie.
Armitra (x.com )
