Wraz z kolejnymi tygodniami zmagań ponownie zaglądamy do naszych zagranicznych partnerów rywalizujących w rozgrywkach ESEA. Zarówno Panico eSports, jak i Saturlity Esport mają za sobą spotkania, które w dużej mierze zdefiniowały ich aktualną sytuację w tabeli. Choć obie formacje znajdują się w różnych dywizjach, łączy je podobny scenariusz… Przeplatanie solidnych występów z bolesnymi potknięciami oraz walka o możliwie najlepsze zakończenie fazy zasadniczej.
W ostatnich dniach nie brakowało emocji, dogrywek oraz jednostronnych starć. To wszystko sprawia, że końcówka sezonu zapowiada się niezwykle interesująco. Natomiast każdy kolejny mecz może mieć realny wpływ na końcowy bilans oraz morale zespołów przed ewentualnymi dalszymi etapami rozgrywek.
Nierówna forma, ale duże emocje
Ostatnia seria spotkań naszych partnerów to mieszanka dramatycznych zwycięstw, wyraźnych porażek oraz prób odnalezienia stabilizacji. W przypadku Panico widoczna jest walka o powrót na właściwe tory. Drużyna potrafi pokazać charakter w wyrównanych meczach, by chwilę później napotkać trudności w starciach z dobrze dysponowanymi rywalami. Saturlity natomiast przeżywa okres lekkiego odbicia po wcześniejszej serii porażek, choć wciąż trudno mówić o pełnej stabilności.
Wspólnym mianownikiem pozostaje bilans 5–7 oraz świadomość, że do końca fazy zasadniczej pozostały już tylko dwie kolejki. To oznacza ograniczone pole do błędów i jednocześnie dużą presję na możliwie mocne zakończenie sezonu zasadniczego.
Panico eSports (ESEA Open10)
Serię spotkań Panico eSports otworzyło jedno z najbardziej emocjonujących starć tej części sezonu. Pojedynek przeciwko V3NTOM WERK na Ancient od pierwszych rund zapowiadał długą i wyrównaną rywalizację. Obie drużyny potrafiły odpowiadać na udane fragmenty przeciwnika. Natomiast przewaga wielokrotnie zmieniała właściciela, co skutecznie podnosiło poziom napięcia. Żadna ze stron nie była w stanie zamknąć spotkania w regulaminowym czasie gry, przez co o wszystkim zdecydowały dogrywki. W nich Panico zaprezentowało większą cierpliwość oraz lepsze decyzje w kluczowych momentach, co przełożyło się na zwycięstwo 19:17 i ważny impuls mentalny.
Entuzjazm po wygranej nie trwał jednak długo, ponieważ kolejne spotkanie na Overpass przeciwko 99 pr0blems miało zupełnie inny przebieg. Rywale od początku narzucili intensywne tempo i skutecznie ograniczali przestrzeń do rozgrywania akcji. Przez to Panico musiało częściej reagować, niż dyktować warunki. Problemy z przejmowaniem kontroli nad kluczowymi obszarami mapy oraz trudności w budowaniu ekonomii sprawiły, że drużyna nie była w stanie wejść na swój optymalny poziom. Porażka 6:13 była wyraźnym sygnałem, że stabilizacja formy nadal pozostaje wyzwaniem. Szczególnie w starciach z zespołami dobrze czującymi się na dynamicznych mapach.
Powrót na Ancient w meczu z RumKogeren pozwolił Panico ponownie zaprezentować bardziej uporządkowaną grę i skuteczniej wykorzystywać własne atuty. Lepsza komunikacja oraz wygrywanie kluczowych pojedynków szybko przełożyły się na budowanie przewagi, której tym razem drużyna nie wypuściła z rąk, zwyciężając pewnie 13:5. Niestety, pozytywny obraz został zaburzony w ostatnim starciu przeciwko balucki luz na Overpass. Spotkanie od początku nie układało się po myśli Panico. Rywale konsekwentnie wykorzystywali błędy i przejmowali kontrolę nad tempem gry. Jednostronna porażka 2:13 pokazała, jak duże wahania formy wciąż towarzyszą drużynie.
Saturlity Esport (ESEA Entry)
Dziś opisywaną serię spotkań Saturlity Esport otworzył bardzo wyrównany pojedynek przeciwko Rostov-Ekb rozegrany na Dust 2. Już sam końcowy rezultat wskazuje, że spotkanie należało do tych, w których o zwycięstwie decydują pojedyncze momenty i minimalne różnice. Saturlity przez całe starcie utrzymywało kontakt, jednak ostatecznie to rywale okazali się minimalnie lepsi, zamykając mapę wynikiem 11:13. Tego typu porażki bywają szczególnie trudne, ponieważ niewielki dystans punktowy podkreśla, jak blisko drużyna była doprowadzenia do dogrywki lub nawet przechylenia spotkania na swoją korzyść.
Przełamanie nadeszło w starciu z NOVACORE, gdzie ponownie oglądaliśmy niezwykle zaciętą rywalizację na Dust 2. Tym razem jednak końcowy rezultat okazał się korzystny dla Saturlity, choć do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka. Wygrana 16:14 potwierdziła, że zespół potrafi odnajdywać się w długich i wymagających spotkaniach, a także zachować koncentrację do samego końca mapy. Taki triumf miał dodatkowe znaczenie po wcześniejszej minimalnej porażce. Dlatego, że pozwolił przerwać mniej udany okres i wprowadzić więcej pozytywnej energii przed kolejnymi meczami.
W trzecim spotkaniu przeciwko TEAM404 scenariusz ponownie przypominał pierwszy mecz z tej serii. Wyrównana rywalizacja zakończona niewielką porażką 10:13. Wynik wskazuje na kolejne spotkanie, w którym różnice były niewielkie. Niestety tym razem to przeciwnicy lepiej poradzili sobie w decydujących momentach. Ostatnim akcentem był natomiast walkower w meczu z PLATFORM, dzięki któremu Saturlity dopisało zwycięstwo bez konieczności rozgrywania mapy. Choć nie był to triumf wywalczony na serwerze, pozwolił drużynie spokojniej podejść do końcówki sezonu i skupić się na nadchodzących wyzwaniach.
Decydująca końcówka sezonu
Przed obiema drużynami pozostały już tylko dwa spotkania, które mogą zadecydować o końcowej ocenie fazy zasadniczej ESEA. Panico musi przede wszystkim odnaleźć stabilność i ograniczyć wahania formy, które dotychczas utrudniały budowanie serii zwycięstw. Saturlity z kolei pokazało oznaki poprawy, lecz wciąż potrzebuje większej konsekwencji w domykaniu wyrównanych map. Niezależnie od rezultatów jedno wydaje się być pewne… Zarówno Panico, jak i Saturlity udowodniły, że potrafią rywalizować na wyrównanym poziomie i dostarczać emocjonujących spotkań. Końcówka fazy zasadniczej będzie więc nie tylko walką o bilans, ale także o pewność siebie oraz pozytywny impuls przed kolejnymi wyzwaniami.
Panico eSports (x.com, instagram)
🇫🇷 Saturlity Esport (x.com, instagram, tiktok, discord, twitch, youtube)
