Logotyp Superiongg.com

Golden Five żegnają się z ESEA – playoffy zakończone szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał

- -

Ostatni raz pisaliśmy o Golden Five w zupełnie innych nastrojach… Było to tuż po ogłoszeniu partnerstwa i przy okazji podsumowania ich run’u w fazie zasadniczej. Co prawda końcówka tej fazy nie należała do udanych i zespół zaliczył serię aż pięciu porażek z rzędu, ale mimo tego wciąż pozostawała nadzieja, że w playoffach nadejdzie wreszcie przełamanie. Drużyna miała ku temu potencjał, a wejście do fazy pucharowej dawało im czystą kartę i okazję, by zamknąć sezon akcentem, który odwróci narrację. Rzeczywistość okazała się jednak bardziej brutalna, niż ktokolwiek zakładał.

Wracamy więc do tematu G5 szybciej, niż planowaliśmy. Jednak nie po to, by świętować odbudowanie formy, lecz by podsumować koniec ich playoff’owej przygody. Niestety ta zakończyła się błyskawicznie, pozostawiając więcej pytań niż odpowiedzi. Co wydarzyło się w pierwszych meczach? Dlaczego oczekiwane przełamanie nie nadeszło, a sezon zakończył się, zanim zdążył się na porządnie rozwinąć?

Playoffy, które miały być nowym startem

Po trudnej końcówce fazy zasadniczej można było mieć nadzieję, że wejście do playoffów stanie się dla Golden Five momentem przełamania. Takim „świeżym początkiem”, w którym zespół wykorzysta swoje doświadczenie i znów pokaże stabilną grę z początku sezonu. Pierwsze mecze miały dać odpowiedź na to, czy G5 wracają na właściwe tory… Niestety już otwierająca seria z Ascenders pokazała, że ten upragniony „nowy start” nie nadejdzie tak szybko.

Polska Golden Five 1:2 Ascenders Europa

13:11 Inferno | 6:13 Train | 11:13 Ancient

Pierwszym rywalem Golden Five w playoffach byli Ascenders. Spotkanie to miało zweryfikować, czy po trudnym finiszu sezonu i serii porażek G5 są w stanie wrócić na właściwe tory. Początek wyglądał naprawdę solidnie. Inferno, jako otwierająca mapa, padła łupem Golden Five wynikiem 13:11. To zwycięstwo mogło dodać im pewności siebie… Nie tylko dlatego, że wygrali pierwszą mapę w serii, ale również dlatego, że przerwali tym samym długą serię meczów bez zwycięstwa, jaka ciągnęła się jeszcze od fazy zasadniczej. W tamtym momencie można było uwierzyć, że playoffy faktycznie staną się dla nich nowym startem.

Niestety, dalej było już tylko trudniej. Na Trainie ekipa Ascenders odpowiedziała bardzo zdecydowanie. Zdominowała tę mapę wynikiem 6:13 i szybko sprowadziła wynik serii do remisu. Różnica rund mówi sama za siebie… To zderzenie wyraźnie ostudziło optymizm G5 i sprawiło, że decydujący Ancient nabrał dodatkowego ciężaru. I faktycznie, Ancient od początku zapowiadał się na mapę, która może pójść w obie strony. Można powiedzieć, że tak też się stało… Niestety wynik 11:13 pokazuje, że Golden Five byli bardzo blisko. Ostatecznie jednak to Ascenders zapisali na koncie tę minimalną różnicę, zamykając całą serię wynikiem 1:2.


Polska Golden Five 0:2 3Lorquinos2Murcianos Hiszpania

0:13 Train | 8:13 Nuke

Po porażce z Ascenders Golden Five spadli do dolnej drabinki, gdzie formalnie rozpoczęli ją od „wygranej” rundy dzięki bye. Ten darmowy awans dawał im chwilę oddechu i teoretycznie drugą szansę na odbudowanie się po trudnym otwarciu playoffów. W praktyce jednak oznaczał tylko tyle, że kolejny mecz będzie dla nich od razu starciem o wszystko, bez marginesu błędu. Jak się okazało rywalem G5 w decydującym spotkaniu byli 3Lorquinos2Murcianos. Niestety był to zespół, który od pierwszych minut narzucił bardzo mocne tempo. Train, jako otwierająca mapa, zakończyła się dla Golden Five dotkliwym 0:13, co błyskawicznie postawiło ich w skrajnie trudnym położeniu. Taki rezultat nie tylko pozbawił ich komfortu, ale też sprawił, że ewentualny powrót do meczu stał się zadaniem graniczącym z niemożliwym.

Druga mapa, jaką był Nuke, była już znacznie bardziej wyrównana, a wynik 8:13 pokazuje, że Golden Five zdołali przynajmniej podjąć walkę. Niestety nie wystarczyło to jednak, by odwrócić losy spotkania… Tym samym rywale domknęli serię szybkim 0:2, co zakończyło udział G5 w playoffach. Mecz ten stał się smutnym podsumowaniem całej końcówki sezonu. Po wygranej „na papierze” dzięki bye Golden Five potrzebowali jedynie jednego dobrego występu, żeby utrzymać się w turnieju. Zamiast tego trafili na rywala, który wykorzystał każdy błąd i nie pozostawił im przestrzeni na odbudowanie formy.

Rozczarowujący finisz i trudne pytania na przyszłość

Playoffy 55. sezonu ESEA Open10 miały być momentem odbudowy po słabej końcówce fazy zasadniczej… Jednak ostatecznie stały się krótkim i bolesnym podsumowaniem problemów, które pojawiały się już wcześniej. Mimo że wyniki poszczególnych map pokazują, że niewiele brakowało, sama bliskość zwycięstw nie wystarczyła. Niestety ten run zakończył się szybciej, niż wielu mogło zakładać. Jedyna „wygrana” runda w dolnej drabince przyszła dzięki bye, a oba rozegrane mecze pokazały, jak trudne okazało się przełamanie słabszej formy z końcówki sezonu. Teraz przed zespołem pozostaje najważniejsze pytanie… Czy ten sezon będzie trudną, ale cenną lekcją i punktem wyjścia do odbudowy? Czy też sygnałem, że konieczne są głębsze zmiany, by powalczyć o lepszy wynik w kolejnej edycji?


Golden 5 (x.com – instagram)

Jestem absolwentem e-commerce i pasjonatem esportu. Obecnie prowadzę drużynę Vortex eSports oraz piszę artykuły dla SuperionGG, skupiając się głównie na scenie Counter-Strike’a.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

💰 Wesprzyj nasz projekt!

Wszystkie wpłaty zostaną przeznaczone na rozwój naszego portalu.

Dziękujemy za każdą złotówkę! 🤍

562,27 złZebrano łącznie
12Wpłat

🔥 Ostatnie wpłaty:

Gloris eSports30,62 zł13.02.2026
Uległy Artur10,00 zł15.12.2025

Najnowsze artykuły

Self-promo

! 𝕜𝕖ℤ𝕚 ! 𝕜𝕖ℤ𝕚 15.02.2026 19:03
StevenStevens 15.02.2026 16:44
discord.gg/2Jqsg96mZz @everyone
FineZ FineZ 15.02.2026 20:31

Brak aktywnych relacji.

Podobne

pl_PLPolish