Fire Onion CUP wchodzi w decydujący etap, a półfinał między Gloris eSports a Strzałem z Bonia pokazał, jak emocjonujący potrafi być ten turniej. Trzy mapy pełne zwrotów akcji, walka o każdy punkt i poziom godny wielkiego finału sprawiły, że widzowie dostali prawdziwy esportowy spektakl. Skoro półfinał wyglądał tak widowiskowo, to nadchodzący finał zapowiada się jeszcze ciekawiej.
Zanim jednak przeniesiemy się myślami do meczu finałowego, warto dokładnie omówić to półfinałowe starcie, ponieważ każda z trzech rozegranych map zasługiwała na osobny rozdział.
Od Anabolic Beasts do Gloris
Zanim drużyna zagrała w barwach Gloris, zawodnicy rywalizowali pod nazwą Anabolic Beasts. Ekipa wyróżniała się nieszablonowym podejściem do gry, dlatego szybko zwróciła na siebie uwagę środowiska. Zespół zdobywał kolejne zwycięstwa, a styl, którym operowali, rezonował wśród innych drużyn.
Organizacja Gloris eSports dostrzegła potencjał tej piątki, dlatego zdecydowała się na współpracę. Zawodnicy przeszli pod nowe barwy i od razu zaczęli budować swoją markę jeszcze mocniej. O nowym składzie Gloris już pisaliśmy wcześniej, dlatego zostawiamy Wam link do tamtego artykułu – warto go przeczytać, żeby poznać pełną genezę projektu oraz cele organizacji.
Półfinał godny finału
Mecze BO3 potrafią być nieprzewidywalne, dlatego ten półfinał idealnie udowodnił, że w CS2 nic nie jest pewne, dopóki ostatnia runda nie zostanie rozegrana. Choć Strzał z Bonia postawił twarde warunki i momentami wyglądał jak zespół gotowy do awansu, to jednak Gloris pokazało więcej zimnej krwi i ostatecznie wywalczyło miejsce w wielkim finale. Jak przebiegały poszczególne mapy? Sprawdźcie sami!
Otwarcie rywalizacji
Pierwsza mapa rozgrzała kibiców do czerwoności, ponieważ zawodnicy Gloris wybrali ją świadomie i chcieli od razu nadać ton całemu BO3. Mecz rozpoczął się od intensywnej wymiany rund, ponieważ Strzał z Bonia szybko pokazał, że nie zamierza poddać się presji. Gracze Gloris często przejmowali kontrolę nad kluczowymi pozycjami, a dobre komunikacyjne zagrania pozwalały im wygrywać rundy pełne chaosu.
Jednak przeciwnicy po kilku minutach również zaczęli znajdować swoje tempo. Strzał z Bonia odpowiadał bardzo agresywnymi wejściami na bombsite, dlatego każda runda wnosiła coś nowego. Mimo silnej presji Gloris zachowało spokój i potrafiło wyciągać sytuacje 1vX, co budowało przewagę, choć nie była ona nigdy w pełni komfortowa.
W końcówce tej mapy atmosfera stała się gęstsza, ponieważ oba zespoły czuły, że przewaga może w każdej chwili przejść na drugą stronę. Jednak to właśnie Gloris pokazało więcej konsekwencji. Zawodnicy podejmowali świetne decyzje, dlatego udało im się zamknąć mapę na ich korzyść.
Pierwszy krok w stronę finału został wykonany, choć nic nie wskazywało na łatwą przeprawę. Wynik 13:10 na de_mirage pokazał, że ten mecz będzie bardzo zacięty.
Odpowiedź rywali
Po przegranej pierwszej mapie Strzał z Bonia wrócił na serwer z nową energią. Ich wybór mapy okazał się trafiony, ponieważ od początku spotkania narzucono Gloris trudne tempo. Przeciwnicy wykorzystywali każdą lukę w obronie i karali każde opóźnione zagranie. Intensywność ataków po stronie ofensywnej i świetna kontrola rotacji sprawiły, że Gloris musiało grać bardziej zachowawczo.
Chociaż Gloris starało się odpowiadać, to jednak przewaga rywala stawała się odczuwalna z rundy na rundę. Strzał z Bonia grał pewnie, dynamicznie i niezwykle świadomie, dlatego ich pomysły na grę zaczęły przynosić realne efekty. Mimo że Gloris przeprowadziło kilka świetnych comebacków w trakcie połowy, to jednak ostatecznie przeciwnicy zachowali kontrolę.
de_overpass (13:16) pokazał, że półfinał rozgrywa się na bardzo wysokim poziomie, ponieważ obie drużyny prezentowały zupełnie różne style, a każdy z nich potrafił dominować w odpowiednich warunkach. Gdy Strzał z Bonia wyrównał stan BO3, stało się jasne, że wszystko rozstrzygnie się dopiero na deciderze.
Decydująca batalia
Decider przyniósł najbardziej emocjonujące momenty całego spotkania, ponieważ obie drużyny zaczęły grać tak, jakby zależało od tego całe ich esportowe życie. Skupienie rosło w każdej minucie, a publiczność czuła zbliżającą się burzę.
Gloris rozpoczęło mapę z energią, która wskazywała na to, że wyciągnęli wnioski z poprzedniej mapy. Chłodna kalkulacja łączyła się z agresją, a tempo gry zmieniało się wielokrotnie, co skutecznie wybijało Strzał z Bonia z rytmu. Jednak rywale nie zamierzali odpuszczać. Cały czas odpowiadali świetnymi retake’ami i pojedynkami indywidualnymi, które robiły ogromne wrażenie.
W decydujących rundach Gloris wrzuciło piąty bieg. Zawodnicy zachowali stalowe nerwy, a komunikacja wyglądała znakomicie. Choć zwycięstwo różnicą dwóch rund pokazuje, jak wyrównane było to spotkanie, to jednak potwierdziło jedną rzecz – Gloris potrafi zamykać mecze pod presją. 16:14 na ostatniej mapie nie tylko udowodniło nam to, że obie drużyny zasługiwały na miejsce w pólfinale, ale także to, że o ostatecznym wyniku decydowały najmniejsze błędy.
M0CZODOL już gotowy na wielki bój
Po tak emocjonującym półfinale trudno wyobrazić sobie, co wydarzy się w finale, jednak jedno jest pewne – tam już czeka M0CZODOL. Drużyna znana z agresywnego stylu gry i świetnych wejść na bombsite przygotowuje się na spotkanie, które może wyłonić prawdziwego króla Fire Onion CUP.
Gloris pokazało serce, determinację i ogromną wolę walki. Taki półfinał mógłby stać się ozdobą każdego dużego turnieju, dlatego poziom finału może okazać się wyjątkowy. Kibice mogą przygotować się na widowisko, które zapewni im masę emocji.
Podsumowanie
Półfinał Fire Onion CUP zapisze się w pamięci widzów na bardzo długo, ponieważ obie drużyny zostawiły na serwerze wszystko, co najlepsze. Trzy mapy pełne adrenaliny, ogromna presja i sytuacje, które mogły odwrócić losy meczu wielokrotnie. Choć wynik mógł potoczyć się inaczej, to jednak Gloris wykorzystało swoje momenty znakomicie.
Teraz przed zawodnikami zostało już tylko jedno zadanie – finał z M0CZODOLEM. Jeśli półfinał był zwiastunem tego, co nas czeka, to możemy przygotować się na starcie, które przejdzie do historii tego turnieju. Widzowie na pewno otrzymają widowisko najwyższej klasy, ponieważ obie drużyny potrafią grać widowiskowo, odważnie i bardzo konsekwentnie.
Finał będzie wyśmienity – my już odliczamy dni!
Gloris eSports (x.com — profil drużyny)


Heli0s
