W poprzednim artykule szczegółowo omawialiśmy dwa wcześniejsze mecze Excurity Gaming w ramach playoffów ESEA Entry Season 54. Jeśli ktoś jeszcze nie miał okazji zapoznać się z ich przebiegiem, zdecydowanie warto wrócić do tamtych materiałów. Znajdziecie tam nie tylko wyniki, ale i szerszy kontekst ich drogi w fazie pucharowej. Tym razem skupiamy się na najświeższym spotkaniu, które niestety okazało się dla polskiej drużyny ostatnim akordem tego sezonu.
Starcie o przetrwanie
20 września o godzinie 19:30 Excurity Gaming zmierzyło się z rosyjskim zespołem Theseus Esports w czwartej rundzie drabinki przegranych. Stawka była jasna: zwycięzca pozostaje w grze o awans, przegrany odpada z rywalizacji i żegna się z marzeniami o wyższej dywizji. Polacy podeszli do meczu zmotywowani i pełni wiary w swoje umiejętności, a pierwsza mapa mogła tylko te nadzieje wzmocnić.
Mocne otwarcie i nadzieja na sukces
Rywalizacja rozpoczęła się od mapy wybranej przez Theseus Esports (de_ancient), co często stawia drużynę wybierającą w roli faworyta. Tym razem jednak Excurity Gaming pokazało pełnię swojego potencjału. Chłopaki od samego początku narzucili wysokie tempo i szybko zyskali przewagę. Do przerwy prowadzili 7:5, co dawało już solidny fundament do kontrolowania drugiej połowy.
Po zmianie stron Polacy nie pozwolili rywalowi rozwinąć skrzydeł. Skuteczne akcje indywidualne i dobrze zorganizowana gra drużynowa przełożyły się na kolejne punkty, aż w końcu Excurity Gaming domknęło mapę pewnym zwycięstwem 13:6. Wynik ten sprawił, że w serii prowadzili 1:0 i mogli z optymizmem patrzeć na dalszy przebieg meczu.
Kłopoty na własnym wyborze
Druga mapa (de_inferno) miała być potwierdzeniem dobrej formy Excurity Gaming. To właśnie oni ją wybrali, licząc na to, że znajomość ulubionych zagrywek i komfortowe ustawienia pozwolą im zakończyć serię bez konieczności rozgrywania decydującej mapy. Niestety, rzeczywistość okazała się zupełnie inna.
Od samego początku inicjatywę przejęli zawodnicy Theseus Esports. Rosjanie skutecznie wykorzystywali błędy Polaków i narzucali własne tempo gry. Wynik do przerwy 4:8 jasno pokazywał, że Excurity znalazło się w trudnym położeniu. Choć po zmianie stron chłopaki próbowali jeszcze wrócić do gry, to przeciwnik kontrolował przebieg spotkania i ostatecznie zwyciężył 7:13.
W tym momencie emocje sięgnęły zenitu, bo losy całego pojedynku miała rozstrzygnąć decydująca mapa.
Decider bez happy endu
Ostatnia mapa (de_mirage) została wybrana w wyniku systemu banowania, a więc była areną, na której żadna z drużyn nie czuła się w pełni komfortowo. To właśnie w takich momentach liczy się odporność psychiczna, a także zdolność do szybkiego dostosowania się do sytuacji na serwerze.
Niestety, Excurity Gaming nie zdołało podnieść się po porażce z drugiej mapy. Do przerwy znów przegrywali 4:8, a rywale coraz bardziej się rozkręcali. Rosyjska drużyna wykorzystała swoje momentum i konsekwentnie powiększała przewagę. Polacy starali się walczyć, szukali okazji do comebacku, ale tym razem zabrakło im argumentów. Ostateczny wynik 6:13 przekreślił ich szanse na dalszą rywalizację i zamknął sezon 54 w ich wykonaniu.
Koniec marzeń, nowy początek
Porażka 1:2 z Theseus Esports oznacza definitywny koniec przygody Excurity Gaming w playoffach ESEA Entry Season 54. Drużyna walczyła do samego końca, ale błędy i brak zimnej krwi w kluczowych momentach przesądziły o wyniku. Na pewno dodatkowym obciążeniem była wcześniejsza przegrana, która mogła pozostawić ślad w głowach zawodników. Choć początek serii dawał nadzieję, to ostatecznie to Rosjanie cieszyli się ze zwycięstwa i dalszego awansu.
Dla Excurity Gaming oznacza to, że w kolejnym, 55. sezonie znów zobaczymy ich w dywizji Entry. Jest to bez wątpienia rozczarowanie, bo apetyty były większe, a sam zespół pokazał momenty naprawdę dobrej gry. Wnioski jednak trzeba wyciągnąć, a porażki mogą stać się solidnym fundamentem do dalszego rozwoju.
Co dalej dla Excurity Gaming?
Sezon 54 dobiegł końca, ale dla polskiej drużyny to dopiero początek nowego etapu. Zawodnicy mają czas, aby przeanalizować swoje mecze, popracować nad komunikacją i przygotować się jeszcze mocniej na kolejne wyzwania. ESEA Entry to miejsce, gdzie każdy błąd kosztuje bardzo dużo, ale jednocześnie daje możliwość budowania charakteru i odporności.
Excurity Gaming pokazało, że potrafi grać z wymagającymi rywalami i ma potencjał, by w przyszłości walczyć o coś więcej. Teraz kluczowe będzie utrzymanie motywacji i dalsza praca nad zespołową tożsamością. Fani na pewno liczą, że już w kolejnym sezonie zobaczą drużynę, która nie tylko wróci silniejsza, ale też wreszcie przełamie barierę Entry i awansuje wyżej.
Podsumowanie
Spotkanie z Theseus Esports przyniosło wiele emocji i pokazało dwie twarze Excurity Gaming. Z jednej strony mieliśmy świetny początek i pewne zwycięstwo na pierwszej mapie, z drugiej – brak konsekwencji i upadek w decydujących momentach. Porażka boli, ale jednocześnie może stać się impulsem do dalszego rozwoju. Sezon 54 dobiegł końca, lecz historia Excurity Gaming w CS2 dopiero się pisze.
Excurity Gaming (x.com — facebook — profil drużyny)
