Ich poprzednie mecze z tego turnieju opisywaliśmy tutaj. Dziś pora zamknąć rozdział z play-offami Arrmy Open i opowiedzieć o spotkaniu, które zadecydowało o wszystkim. VoFoxen zatrzymało się w 4. rundzie drabinki, przegrywając z Made in Poland 1:2. To był mecz, w którym różnice robiły detale: ekonomia po pistoletówkach, pojedyncze clutche oraz dyscyplina w końcówkach map. Rywale zaczęli od swojego wyboru, VoFoxen odpowiedziało na swoim, a decydująca plansza wyłoniła zwycięzcę po banach. Poniżej rozpisujemy każdy z trzech aktów tego starcia.
Początek pełen napięcia i wyrównanej gry
Pierwsza część meczu od razu pokazała, że obie ekipy są świadome stawki. Wymiany punkt za punkt, mocne wejścia i natychmiastowe odpowiedzi — to było starcie, w którym żaden z zespołów nie zamierzał odpuszczać. VoFoxen dobrze radziło sobie w retake’ach i kontrolowało przestrzeń mapy, lecz rywale skutecznie wykorzystywali ekonomiczne momenty przełamania, aby wrócić do gry. Niestety pierwsza mapa nie poszła mi myśli lisów i ostatecznie przegrali wynikiem 17:19 na mapie de_overpass.
W statystykach wyróżniali się Ch4mE1EoN and Szuti, którzy wzięli na siebie ciężar eliminacji, a .zeus dołożył kilka ważnych otwarć, które pozwalały na prowadzenie ataków z przewagą. W decydujących chwilach jednak Made in Poland zachowało więcej chłodnej krwi, zamykając pierwszą część meczu na swoją korzyść.
Powrót do gry i dominacja własnym stylem
Druga odsłona na de_inferno (13:8) to zupełnie inna historia. VoFoxen wyglądało jak odmieniona drużyna — poukładana, konsekwentna i świetnie reagująca na każdy ruch przeciwnika. Kluczowe były tutaj kontrola kluczowych obszarów, cierpliwe budowanie ataków oraz umiejętne wykorzystanie przewag liczebnych. Zespół grał swoją grę: spokojną, metodyczną, ale gdy trzeba było — agresywną i bezkompromisową.
Tym razem prym wiódł JeykeS, który wykręcił imponujące statystyki i wielokrotnie przejmował inicjatywę w kluczowych rundach. .zeus and Stich skutecznie wspierali ofensywę, a Szuti and Ch4mE1EoN trzymali tyły, zapewniając płynność rotacji. To był moment, w którym VoFoxen udowodniło, że potrafi w pełni kontrolować przebieg meczu, jeśli wszystko zagra zgodnie z planem.
Drobne błędy, wielkie konsekwencje
Ostatnia część spotkania była testem nerwów i odporności na presję. Obie drużyny znały już swoje słabe punkty, a każdy błąd mógł kosztować bardzo dużo. VoFoxen miało swoje momenty chwały: kilka świetnie rozegranych obron, odważne wejścia i dobre call’e pozwalały na utrzymanie kontaktu z wynikiem. Jednak to Made in Poland potrafiło skuteczniej wykorzystywać momenty przełamania — zarówno w ataku, jak i w obronie.
Ekonomia raz jeszcze odegrała kluczową rolę, a brak jednego przełamania w końcówce sprawił, że VoFoxen musiało gonić wynik, zamiast go kontrolować. Choć walka była zacięta, drobne błędy w komunikacji i brak szczęścia w kilku kluczowych sytuacjach zaważyły na końcowym rezultacie. Wynik 11:13 na ostatniej mapie, de_train, sprawił, że VoFoxen zakończyło playoff’y na 4 rundzie.
Krok od sukcesu, nowy cel na horyzoncie
To był intensywny wieczór i bolesny finał przygody w tym sezonie playoff’ów ligi Open. VoFoxen odpada w 4. rundzie, ale nie po jednostronnym meczu. Pierwsza część pokazała, jak wyrównane były siły, druga — że ta drużyna potrafi dominować, jeśli znajdzie swój rytm, a trzecia — że w e-sporcie czasem decydują detale, których nie da się przewidzieć.
Niestety, w tym sezonie awansu do Rising nie udało się wywalczyć. To nie przekreśla jednak całej pracy — przeciwnie, wyznacza czytelny kierunek. Jeśli VoFoxen utrzyma dyscyplinę na własnych pickach, poprawi stabilność w końcówkach i popracuje nad wykorzystywaniem przewag, to w 14. sezonie Open mogą wrócić silniejsi. Determinacja i wnioski z tej serii powinny stać się paliwem na kolejne tygodnie. Teraz czas na reset, trening i… drugie podejście. Może właśnie następny sezon będzie tym, w którym drzwi do Rising wreszcie się otworzą.
VoFoxen Esport (x.com — facebook — profil drużyny — discord — instagram — tiktok)
