Naszym dzisiejszym gościem jest Krux, CEO teams esportowej Nisła Raków. To osoba, która łączy zamiłowanie do esportu z pasją do sportu tradycyjnego — szczególnie piłki nożnej, w którą angażuje się również praktycznie, grając w lokalnej drużynie B-klasy. Na co dzień studiuje zarządzanie odnawialnymi źródłami energii, a wolne chwile spędza aktywnie: na długich spacerach oraz odkrywając nową muzykę. Jego różnorodne zainteresowania oraz zaangażowanie w rozwój organizacji czynią go wyjątkowo ciekawym rozmówcą i jedną z interesujących postaci polskiej sceny undergroundowej.
Pytania redaktora zostały oznaczone jako [R]. Zapraszamy do lektury!
[R] Na początek przedstaw się proszę naszym czytelnikom — kim jesteś, czym się zajmujesz na co dzień i jakie masz zainteresowania poza esportem?
Witam, mam na imię Hubert. Na co dzień studiuję zarządzanie odnawialnymi źródłami energii. Poza esportem interesuję się również piłką nożną. Hobbystycznie gram w lokalnej drużynie B-klasy. Lubię też aktywnie spędzać czas, chodzić na długie spacery i odkrywać nową muzykę.
[R] Łączysz rolę CEO Nisły Raków z aktywnym graniem w mix123. Jak udaje Ci się godzić obowiązki organizacyjne z rywalizacją na serwerze?
Nisła Raków funkcjonuje jako zespół mixowy, więc na co dzień nie mamy regularnych, wspólnych treningów. Każdy z zawodników gra głównie swoje Faceity. Podobnie wygląda sytuacja w mix123, który jest ekipą stworzoną typowo pod ligę Rising, żeby po prostu pograć i rywalizować na luzie. Dzięki temu połączenie roli CEO z grą nie jest dla mnie szczególnie wymagające. Oba zespoły mają stosunkowo niewiele oficjalnych spotkań, co pozwala mi sprawnie godzić obowiązki organizacyjne z aktywnym graniem.
[R] Jako CEO podejmujesz wiele decyzji strategicznych. Co jest dla Ciebie najtrudniejszym elementem kierowania organizacją esportową?
Nisła Raków nie jest formalną organizacją, dlatego moja rola jako „CEO” jest raczej nieformalna i opiera się przede wszystkim na wspieraniu chłopaków na co dzień. Często siedzę z nimi na TeamSpeaku, czasem podpowiem coś od siebie, a dodatkowo tworzę dla zespołu grafiki i zajmuję się poszukiwaniem ewentualnych zastępców, gdyby ktoś z zawodników otrzymał lepszą ofertę. Odpowiadam również za prowadzenie naszych social mediów. Tutaj ogromne wsparcie daje mi Merdi, który pomaga ogarniać cały ten chaos. Najtrudniejszym elementem jest więc pogodzenie różnych zadań naraz i dbanie o to, żeby wszystko działało sprawnie, mimo że robimy to bardziej hobbystycznie niż zawodowo.
[R] Czy rola zawodnika pomaga Ci lepiej zrozumieć potrzeby drużyn i zawodników w Niśle? A może wręcz przeciwnie — czasem przeszkadza?
Szczerze mówiąc, rola zawodnika nie zmieniła wiele w moim podejściu. Od dawna buduję składy i mam doświadczenie w tym, czego zazwyczaj potrzebują gracze. W naszym przypadku wymagania nie są szczególnie wysokie. Chłopakom przede wszystkim zależy na możliwości rywalizacji na serwerze. Bycie zawodnikiem pomaga mi jedynie lepiej wyczuwać rytm drużyny, ale nie powiedziałbym, że ma to duży wpływ na moje decyzje czy obowiązki.
[R] W mediach społecznościowych, szczególnie na platformie X, nie gryziesz się w język i często mówisz wprost, co myślisz. Skąd taka autentyczność? Nigdy nie miałeś przez to problemów?
Nigdy nie miałem z tym większych problemów. Uważam, że jeśli coś mi się nie podoba, to mogę powiedzieć to wprost — oczywiście w granicach rozsądku. Autentyczność jest dla mnie ważna, a szczerość często bardziej pomaga niż szkodzi. Jeśli chodzi o „liryczne inwektywy” kierowane czasem w stronę innych użytkowników X, to zwykle jest to forma żartu, reakcja na zaczepkę lub prowokację, ewentualnie obrona kogoś znajomego. Dobrym przykładem jest sytuacja z rab1m. Kiedy kilka osób atakowało go w komentarzach, naturalnie stanąłem w jego obronie, bo po prostu jest moim przyjacielem.
[R] Jak reagują zawodnicy i osoby z branży, gdy CEO wypowiada się tak dosadnie i bez filtrów?
Szczerze mówiąc, rzadko zwracam uwagę na to, jak reagują osoby z branży. Zdarzało się, że Ta1nz delikatnie mnie upominał, bo czasami faktycznie warto trzymać emocje na wodzy — zwłaszcza teraz, gdy pełnię też funkcję administratora czerwonego (i, moim zdaniem, lepszego) undergroundu. Jeśli chodzi o moich „niślanów”, to często sam dostaję podpowiedzi od Merdiego, co najlepiej odpowiedzieć w danej sytuacji. Bardzo cenię jego wsparcie — i zwyczajnie go uwielbiam.
[R] Jesteś byłym zawodnikiem Hussars. Odszedłeś, mówiąc, że nie będziesz w stanie dalej pomóc drużynie i zostawiasz ją w dobrych rękach. Patrząc z perspektywy czasu – podtrzymujesz te słowa?
Nigdy nie byłem zawodnikiem ani Hussars, ani Pandemonium — pełniłem tam rolę main coacha. Odszedłem, ponieważ, tak jak wspominałem wcześniej, nie byłem już w stanie wnosić do zespołu tak dużej wartości jak kiedyś. Drużyna miała zapewnioną świetną organizację, a dodatkowo uważam, że Vox jest po prostu lepszym trenerem ode mnie i dużo skuteczniej poprowadzi chłopaków, zwłaszcza że grali bez wyznaczonego IGL-a. Podtrzymuję swoje słowa — uważam, że odejście było dobrą i potrzebną decyzją dla dobra zespołu.
[R] Czy utrzymujesz dziś kontakt z zawodnikami lub sztabem Hussars? A może gdzieś nadal unosi się „zła krew”?
Tak, utrzymuję kontakt zarówno z zawodnikami, jak i ze sztabem. Nadal mamy wspólną grupę na Messengerze, gdzie regularnie ze sobą piszemy. Od czasu do czasu wpadam też na transmisje Liena, żeby porozmawiać. Darzę go dużą sympatią, tak samo jak resztę chłopaków z Hussars. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której pojawiłaby się między nami „zła krew”. Wręcz przeciwnie — chętnie zobaczyłbym ich kiedyś w starciu przeciwko Nisłe Raków, Avenris czy mix123.
[R] Czy oceniasz okres gry w Hussars jako etap, który pomógł Ci wejść na poziom, na którym jesteś teraz — czy może był to bardziej rozdział, który chciałeś szybko zamknąć?
Zdecydowanie uważam, że okres spędzony w Hussars był etapem, który pomógł mi wejść na wyższy poziom. Dzięki chłopakom nauczyłem się, czym jest prawdziwa, ciężka praca w zespole — mimo wielu wzlotów i upadków. Ten projekt dał mi również spory rozgłos w undergroundzie, na Twitterze i w innych socialach. Dzięki Hussars zrozumiałem, jak buduje się drużynę od zera, na co zwracać uwagę i jakich błędów unikać. To doświadczenie było dla mnie bardzo wartościowe i na pewno nie jest to rozdział, który chciałem szybko zamknąć.
[R] Przejdźmy do Nisły. Jakie są Twoje długoterminowe plany wobec organizacji? Co chciałbyś, aby Nisła osiągnęła w najbliższych miesiącach?
Jeszcze raz chciałbym podkreślić, że Nisła Raków nie funkcjonuje jako formalna organizacja. Naszym celem w najbliższych miesiącach jest przede wszystkim start w sezonie ESEA — to temat, który już był przedyskutowany w zespole. Chcielibyśmy również dobrze zaprezentować się w nadchodzącym sezonie ligi Masters na ARRMY. Jako drużyna zależy nam, aby pokazać, że jesteśmy w stanie rywalizować z czołowymi zespołami polskiego undergroundu. Byłoby wspaniale, gdyby któregoś dnia chłopaków zainteresowała profesjonalna organizacja, choć zdajemy sobie sprawę, że przy ograniczonej liczbie treningów poza sporadycznymi meczami na FACEIT, może to być trudne.
[R] A jakie cele wyznaczyłeś sobie na 2026 rok? Czy masz już konkretną wizję rozwoju struktury lub zespołów?
Na 2026 rok wyznaczyłem sobie kilka konkretnych celów. Przede wszystkim chcemy awansować do playoffów ligi Rising zarówno z Avenris, jak i mix123. Kolejnym wyzwaniem będzie debiutancka wygrana w lidze Masters przez Nisłę Raków. Zadanie trudne, ale jesteśmy gotowi dać z siebie 100%. Chciałbym również, aby Nisła Raków dostała się do ESEA Intermediate lub Main, a historycznie po raz pierwszy zespół pojawił się w rankingu Cybersportu. Czuję, że jesteśmy coraz bliżej tego celu i konsekwentnie do niego zmierzamy.
[R] Czy uważasz, że polska scena esportowa idzie w dobrym kierunku, czy wręcz przeciwnie — potrzebuje dużych zmian organizacyjnych?
Trudno jednoznacznie ocenić całą polską scenę esportową. Jeśli chodzi o underground, czasami pojawia się za dużo niepotrzebnych dramatów i konfliktów. Z drugiej strony, bardzo pozytywnie oceniam inicjatywy takie jak „Galaxy Cup” organizowane przez Axemisa i Szatę. To świetna okazja dla mniej znanych zespołów, żeby się pokazać i zdobyć doświadczenie. Jeżeli chodzi o polski tier 1, uważam, że ex-ESC prezentuje się naprawdę dobrze. Szkoda jedynie, że polskie drużyny, które osiągają wysokie wyniki, często spotykają się z zarzutami o cheatowanie czy korzystanie z radarów. To niepotrzebnie psuje odbiór ich sukcesów.
[R] Nadal grasz w mix123. Czy rozważasz powrót do pełnoprawnego, profesjonalnego grania na stałe, jeśli pojawi się odpowiednia oferta?
Nie planuję powrotu do pełnoprawnej gry zespołowej na stałe. Obecnie wolę grać na Faceicie z kolegami lub w mixowym składzie w ramach lig. W najbliższym czasie nie przewiduję powrotu jako zawodnik, ponieważ profesjonalna rywalizacja nie sprawia mi już takiej przyjemności jak kiedyś.
[R] Czego dzisiejszy Krux nauczył się przez lata w esporcie — zarówno jako zawodnik, jak i CEO?
Przez lata w esporcie nauczyłem się wielu rzeczy zarówno jako zawodnik, jak i CEO. Przede wszystkim doświadczenie pokazało mi, że warto ostrożnie podchodzić do wprowadzania znajomych do drużyny. W przeszłości często psuło to morale zespołu, a ostatecznie obaj zawodnicy odchodzili, bo współpraca przestawała mieć sens. Nauczyłem się też, że inicjatywy podejmowane samodzielnie mogą czasami obrócić się przeciwko nam. Dobrym przykładem jest drużyna Awaken. Pomagałem zbudować skład, a później sztab udawał, że mnie nie znał i nie pozwalał śledzić treningów ani testów zespołu. Najzabawniejsza sytuacja była taka, że jeden z zawodników przekazał mi, iż trener Dripo nie życzy sobie, abym wchodził na serwer ani otrzymywał IP. To doświadczenia, które nauczyły mnie, jak ważna jest komunikacja, zaufanie i dbanie o relacje w zespole.
[R] Jakie wartości najbardziej cenisz u zawodników, z którymi współpracujesz? Co od razu wzbudza Twoją sympatię, a co odstrasza?
Najbardziej odstrasza mnie ego zawodników, którzy uważają się za „bogów gry”. Tacy gracze zazwyczaj nie nadają się do zespołowej rywalizacji, ponieważ ich charakter utrudnia współpracę i budowanie drużyny. Natomiast najbardziej cenię w zawodnikach inicjatywę, chęć pomocy i umiejętność współpracy. To cechy, które od razu wzbudzają moją sympatię i sprawiają, że łatwiej z nimi pracować oraz rozwijać zespół.
[R] Gdybyś mógł cofnąć czas i zmienić jedną decyzję związaną z karierą esportową — co by to było?
Gdybym mógł cofnąć czas, prawdopodobnie zmieniłbym niektóre swoje zachowania wobec osób, wobec których w przeszłości postąpiłem źle. Z czasem zrozumiałem, że był to błąd, bo dziś widzę, że są to naprawdę wartościowi ludzie. To doświadczenie nauczyło mnie większej uważności i szacunku w relacjach z innymi w środowisku esportowym.
[R] Na koniec dziękujemy Ci za poświęcony czas. Czy jest ktoś, z kim sam chciałbyś zobaczyć wywiad na naszej stronie? A może chciałbyś kogoś z tego miejsca pozdrowić?
Chciałbym podziękować za możliwość udzielenia wywiadu oraz za zaproszenie. Na pewno chętnie przeczytałbym wywiad z Merdim, ponieważ jest ciekawą i interesującą osobą. Fajnie byłoby również zobaczyć Liena w takim wywiadzie, bo myślę, że miałby wiele do powiedzenia, na przykład o ekipie Slake czy o Hussars. Chciałbym też pozdrowić moją mamę i tatę oraz całą Nisłę Raków, Hussars, Avenris i mix123!
Na zakończenie chcielibyśmy serdecznie podziękować Kruxowi za poświęcony czas, chęć rozmowy i przyjęcie zaproszenia do udziału w naszym wywiadzie. Doceniamy jego zaangażowanie oraz wysiłek, jaki wkłada w rozwój drużyny Nisła Raków. Życzymy mu dalszych sukcesów — zarówno w świecie esportu, jak i w życiu prywatnym — oraz powodzenia w realizowaniu wszystkich planów i ambicji związanych z przyszłością organizacji.
Nisła Raków (x.com — facebook — profil drużyny)
