Dość długo nie przyglądaliśmy się jak radzi sobie VoFoxen w lidze ESEA Intermediate. Ostatnim razem jak ich spotkania zrelacjonowaliśmy, to zakończyli z bilansem 3:3 i na dniach mieli rozegrać mecz o dodatni bilans. Spotkanie to mieli rozegrać na ekipę Azura. Od tamtej pory minęło dość dużo czasu, w którym ekipa lisów nie próżnowała i rozegrała w sumie 6 meczów.
Dobre złego początki…
Rozpoczynając od pozytywów. Mecz przeciwko Azura odbył się w planowanym terminie i miał miejsce na mapie Dust 2. Mapa ta przez naszego partnera nie jest zbyt często grana, jednak skoro pozostawili ją, bez bana oznacza, że nie boją się jej grać. Mecz ten był bardzo ciekawy. Rozpoczął się od bardzo dobrze zakończonej pierwszej połowy przez VoFoxen, po której prowadzili 8 do 4. Po zamianie stron pojawiły się nieoczekiwane problemy, które nie pozwoliły wykończyć meczu po regulaminowym czasie i musiała zadecydować dogrywka. W pierwszej również obie ekipy były zbyt zaciekłe i przyszło im zagrać dogrywkę nr 2. W niej w końcu przyszło zobaczyć nam rozstrzygnięcie. Końcowy werdykt okazał się pozytywny dla lisów, bo zwyciężyli ten mecz 19:17, tym samym wychodząc na dodatni bilans 3:2.
Początek dość sporych kłopotów
Następny mecz został rozegrany na międzynarodową drużynę SekaSorto. Spotkanie to mogło zbliżyć VoFoxen do playoffów i co najważniejsze oddalić od spadku, którego na pewno w tym sezonie chcą uniknąć. Mapa uległa zmianie w porównaniu do poprzedniego meczu, bo tym razem na ekranach widzów można było oglądać Traina. Pierwsza połowa nie była zbyt dobra i po niej nasz partner musiał odrabiać straty w postaci 4 rund na korzyść rywala. Odrobienie takich strat okazało się jednak zbyt ciężkie i VoFoxen poległo po raz 3, wyrównując bilans na wynik 3:3.
Kontynuacja gorszej passy
Tydzień po poprzednim meczu przyszedł czas na kolejny, tym razem na przeciwników z Francji. Bohr, bo tak nazywa się ta ekipa, również nie miał zbyt dobrej sytuacji. Posiadali oni bowiem bilans 4:5 i chcieli jak najszybciej wrócić na zwycięską ścieżkę. Obie drużyny wybrały, że mapą do tego pojedynku będzie Inferno. Dość ciekawa, choć trudna mapa, która nie jest zbyt często grana na tym poziomie ESEA.
Pierwsza połowa pokazała, że obie ekipy są na dość podobnym poziomie i w tym meczu tylko i wyłącznie szczegóły zadecydują o zwycięscy. Tak też się stało, druga połowa dobrze rozpoczęła się dla rywala VoFoxen, dzięki czemu udało mu się złapać momentum i nie potknąć aż do końca spotkania. Nasz partner musiał uznać wyższość rywala wynikiem 8:13 i niestety dopisać kolejną, 5 już porażkę do bilansu.
Blisko, lecz znowu detale po stronie przeciwnika
Na drugi dzień nadszedł czas na kolejny pojedynek. Ponownie przeciwnikiem była ekipa z kraju bagietek, lecz tym razem mapa była inna, bo został nią Train. Wcześniej również nie był zbyt dobrze wspominany przez lisów i to na pewno mogło lekko wpłynąć na morale zespołu. Pierwsza połowa przebiegła o wiele lepiej niż w poprzednim starciu na tej mapie, chociaż nadal przeciwnik na drugą część miał przewagę, tym razem 2 punktową.
Druga połowa dla VoFoxen była trochę lepsza. Zbliżali się nieubłaganie do rywala i wydawało się, że uda im się to spotkanie zwyciężyć albo chociaż doprowadzić do dogrywek. Niestety tak się nie stało i rywal zwyciężył to spotkanie 13:11. Znowu bardzo blisko i znowu zabrakło jednej cegiełki.
Nieprzyjemne spotkanie z mocnym ukraińskim zespołem
Dalej idąc, niestety sytuacja nadal się nie poprawiła. W kolejce 11 VoFoxen spotkało dość mocną ekipą z Ukrainy pod nazwą Povydlo Esports. Mapa tym razem jednak pozostała taka sama jak w spotkaniu powyżej. Pierwsza połowa również przebiegła podobnie, bo rywalom udało się wyjść na prowadzenie, lecz tylko dwupunktowe. Kluczową różnicą za to była część druga tego spotkania. Tam nasz partner został całkowicie zdominowany i udało mu się zwyciężyć tylko jedną rundę przed końcem meczu, który został przegrany wynikiem 6:13.
Spotkanie na legendy CSa i zwycięzcę majora – VoFoxen vs Emeritos Banditos
Przez większość porażek dzisiaj opisywanych na pewno humory w drużynie VoFoxen nie zawsze dopisywały. W ostatnim meczu jak do tej pory przyszło im się zmierzyć na streamerów oraz zwycięzcę majora – PashęBicepsa. Pojedynek odbył się na Nuke’u, gdzie obie ekipy czują się bardzo dobrze. Zapowiadało to nam oczywiście bardzo ciekawy pojedynek. Problemy zaczęły się jednak już w pierwszej połowie.
Połowa ta została totalnie zdominowana przez emerytów, którym z łatwością udało się osiągnąć wynik 9:3 i mieć dość pewną sytuację na drugą połowę. Po zmianie stron to jednak VoFoxen przyszło stawiać dość spory opór, bowiem udało im się doprowadzić do bliskiego wyniku 10:13, co jest i tak dobrym wynikiem patrząc na rezultat pierwszej połowy. Oczywiście mimo tego, że jest to porażka to nie na byle jakie osoby i na pewno nie smakowała tak gorzko jak poprzednie.
🔥 ROSTER UPDATE 🔥
— VoFoxen (@VoFoxenEsport) November 14, 2025
Boom – mamy dla was potężną wiadomość! 💥🦊
Niezmiernie miło nam ogłosić nowego lisa na pokładzie VoFoxen! 💪
Kamil "HopE" Tarka – dołącza do nas na stanowisko Head Coacha.
Ogrom doświadczenia, wiedza i podejście Kamila to coś, co z pewnością zaprocentuje i… pic.twitter.com/AdQ2SXjElr
Światełko w tunelu na następne kolejki
Światełkiem w tunelu dla VoFoxen jest dołączenie do nich nowego trenera, który na pewno w pomoże w ustawieniu rzeczy, które nie działają. Będzie mógł również pomóc z radzeniem sobie z presją u niektórych zawodników, co często może hamować ich rozwój lub formę pojedynczego dnia.
Ostatnie spotkania w tym sezonie
- vs Element, wtorek 18 listopada, godzina 20:00
- vs CFS, czwartek 20 listopada, godzina 20:00
VoFoxen Esport (x.com — facebook — profil drużyny — discord — instagram — tiktok)
