Mija kolejny tydzień zmagań w 54. sezonie ESEA. Jedni zawodnicy coraz pewniej wspinają się po szczeblach drabinki playoffów. Natomiast inni w bolesny sposób żegnają się z marzeniami o awansie. Niestety, los chciał, że tym razem do grona drużyn odpadających z dywizji Entry dołączyło także Hussars. Nasza Husaria rozpoczęła playoffy całkiem obiecująco, pokazując potencjał i determinację. Kolejne starcia jednak stopniowo odbierały im szansę na dalszą walkę w tym sezonie. Droga Husarii kończy się więc wcześniej, niż wielu kibiców mogło się spodziewać, ale zdobyte doświadczenie może jednak zaowocować w przyszłych sezonach.
Zachęcam również do sprawdzenia poprzedniego podsumowania ich zmagań. A teraz przyjrzyjmy się bliżej starciu przeciwko Rhadamanthys, które przesądziło o pożegnaniu z rozgrywkami.
Bolesny koniec przygody w ESEA Entry
Hussars [1:2] Rhadamanthys 🇷🇸
13:10 | Inferno
Pierwszą mapą tego starcia o życie było wybrane przez rywali Inferno. Początek meczu wyglądał lepiej dla Rhadamanthys. Weszli oni lepiej w to spotkanie i kontrolowali przebieg pierwszej połowy. Wydawało się, że wybór tej mapy był dla nich strzałem w dziesiątkę. Hussars co prawda miało swoje momenty, ale nie wystarczyło to, by odwrócić losy tej części gry. Ostatecznie w tej części spotkania rywale prowadzili 5:7.
Po zmianie stron obraz gry wyglądał jednak zupełnie inaczej. Hussaria zaczęła konsekwentnie dokładać rundę za rundą, stopniowo odzyskując inicjatywę i budując przewagę. Rhadamanthys próbowało jeszcze odpowiadać, ale nie udało im się już zatrzymać rozpędzonego Hussars. Ostatecznie Polacy zamknęli mapę wynikiem 13:10, pokazując, że potrafią wyjść z opresji. Na szczególne wyróżnienie zasłużył sobie Karwix, który pomógł drużynie wygrać, notując aż 21 eliminacji przy zaledwie 12 zgonach.
7:13 | Mirage
Po udanym powrocie na mapie rywala mogło się wydawać, że Hussars na swoim wyborze, czyli Mirage’u, postawi „kropkę nad i” i domknie całe spotkanie zwycięsko. Niestety rzeczywistość okazała się znacznie bardziej bolesna. Pierwsza połowa była bardzo wyrównana, pełna nerwów i wymiany rund, a żadna z drużyn nie chciała odpuścić. Ostatecznie zakończyła się ona remisem, co dawało jeszcze nadzieję na dalszą walkę.
Po zmianie stron wszystko jednak potoczyło się zupełnie inaczej. Rhadamanthys przejęło pełną kontrolę nad grą i szybko zbudowało przewagę. Husaria zdołała urwać tylko jedną rundę, a rywale pewnie domknęli mapę wynikiem 7:13, wyrównując stan meczu. Na tle całej drużyny wyróżniał się SNowRC, który mimo porażki indywidualnie pokazał solidne statystyki i zakończył mapę z 16 fragami, przy 13 zgonach.
2:13 | Ancient
Decydująca mapa, jaką był Ancient, okazała się prawdziwym pokazem siły Rhadamanthys. Hussars zdołało ugrać tylko dwie rundy w pierwszej połowie, co praktycznie przesądziło o szybkim końcu spotkania. Po zmianie stron rywale dołożyli kolejne rundy, nie oddając już ani jednej i domykając mapę wynikiem 2:13.
Tak jednostronnego starcia mało kto się spodziewał, zwłaszcza po dwóch wyrównanych poprzednich mapach. Tym razem trudno doszukać się pozytywów w statystykach Hussars, choć Rab1 zakończył mecz z wyrównanym bilansem 11 eliminacji and 11 zgonów.
Doświadczenie, które zaprocentuje
Choć dla Hussars przygoda w 54. sezonie ESEA dobiegła końca, drużyna z pewnością zyskała cenne doświadczenie, które może zaprocentować w przyszłości. Trzeba pamiętać, że droga każdej ekipy pełna jest wzlotów i upadków, a najważniejsze to wyciągać wnioski i wracać silniejszym.
Hussars (x.com — facebook — profil drużyny)
