Polska scena Counter-Strike’a zawsze dostarczała kibicom wielu emocji, a w tym sezonie ESEA Entry S54 w centrum uwagi znaleźli się zawodnicy Hussars. Ostatni artykuł na temat tego zespołu możecie przeczytać klikając tutaj. Po świetnej fazie zasadniczej, w której wywalczyli bilans 11-3 i zajęli 16. lokatę, drużyna zapewniła sobie rozstawienie i automatyczny awans do drugiej rundy górnej drabinki playoffów A. Ten komfort jednak nie oznaczał braku wyzwań. Wręcz przeciwnie, kolejne spotkania miały być prawdziwym sprawdzianem formy, charakteru i ambicji.
Pierwszy sprawdzian z egzotycznym rywalem
We wtorkowy wieczór, 4 września o godzinie 19:30, Hussars stanęli naprzeciw gruzińskiej ekipy Millenium AC. Spotkanie zapowiadało się interesująco – rywale nie byli faworytami, ale potrafili zaskakiwać agresywnym stylem gry. Polacy jednak od pierwszych minut pokazali, że nie przyjechali do playoffów po to, by tylko uczestniczyć.
Już na pierwszej mapie, de_dust2, widać było doskonałą organizację w defensywie oraz odważne decyzje w ataku. Hussars wyszli na prowadzenie 8:4 po pierwszej połowie i nie wypuścili go do samego końca, zamykając mapę pewnym wynikiem 13:8. Kluczowe okazały się rundy force oraz szybkie przełamania, które kompletnie wytrąciły Gruzinów z rytmu.
Druga mapa, de_ancient, miała jeszcze bardziej dobitnie pokazać różnicę poziomów. Polacy, grając na swoim wyborze, ponownie zaczęli od solidnej przewagi 8:4, a następnie bezlitośnie wykorzystali każdy błąd przeciwnika. Szybkie rotacje, świetna współpraca i chłodna głowa w końcówkach rund sprawiły, że Hussars wygrali zdecydowanie (13:5), kończąc mecz z wynikiem 2:0. Ten triumf nie tylko dał im awans do kolejnej rundy, ale też zapewnił miejsce w wyższej dywizji – ESEA Intermediate.
Starcie z legendami polskiej sceny
Po takim początku apetyty tylko rosły. W sobotę, 6 września o godzinie 20:00, na drodze Hussars stanęła drużyna o wiele bardziej wymagająca – polski mix OLDBOYS, w którego składzie znaleźli się m.in. rallen, tudson, ToM223, MICHU i Goofy. Choć Ci zawodnicy obecnie bardziej skupiają się na streamowaniu niż na profesjonalnych rozgrywkach, ich doświadczenie i umiejętności były niepodważalne.
Pierwsza mapa okazała się prawdziwą lekcją pokory. Hussars, mimo że wybrali ją samodzielnie, kompletnie nie mogli złapać swojego rytmu. OLDBOYS dominowali w pierwszej połowie, schodząc na przerwę z ogromną przewagą 10:2. Po zmianie stron Hussars próbowali odrabiać straty, jednak różnica była zbyt duża, aby odmienić losy starcia. Finalnie mapa wpadła na korzyść rywali wynikiem 6:13.
Druga mapa to już zupełnie inna historia. Tym razem to Hussars przejęli inicjatywę, prowadząc po pierwszej połowie 7:5. Wydawało się, że niespodzianka jest na wyciągnięcie ręki. Niestety, końcówka należała do bardziej doświadczonych rywali, którzy wykorzystali każdy drobny błąd Polaków, wygrywając minimalnie wynikiem 11:13
Wnioski i perspektywy
Porażka z OLDBOYS nie oznacza jednak końca marzeń. Hussars spadają do dolnej drabinki, w której wciąż mają szansę wywalczyć awans do wymarzonej dywizji ESEA Main. Teraz każdy mecz będzie o życie. Jedna przegrana eliminuje ich definitywnie z playoffów i pozostawi z awansem jedynie do ESEA Intermediate.
Najbliższy sprawdzian czeka ich już jutro, 10 września o godzinie 19:30, gdy zmierzą się z zespołem Rhadamantys. Stawka jest jasna: zwycięstwo daje im upragniony awans do ESEA Main, a porażka zamyka ten rozdział i kończy ich przygodę w playoffach. Jedno jest pewne – jeśli Hussars zagrają tak odważnie i z takim sercem jak dotąd, emocji na pewno nie zabraknie.
Hussars (x.com — facebook — profil drużyny)
