Mija kolejny tydzień 54. sezonu ESEA, a my wreszcie przyglądamy się, jak radzi sobie Armitra NXT, rywalizująca w dywizji Intermediate. Niestety, aktualne wyniki nie napawają optymizmem. Choć bilans 2–3 na pierwszy rzut oka może wydawać się względnie zrównoważony, warto zaznaczyć, że obie wygrane zostały zapisane bez walki. Raz przez przyznany bye (wolny los), a raz z powodu niekompletnego składu rywali otrzymali walkowera. Na serwerze akademia Armitry wciąż szuka swojej tożsamości, momentami pokazując ciekawe zagrania, ale brakuje im stabilności i chłodnej głowy w kluczowych momentach. W każdym meczu widać ambicję, lecz to jeszcze za mało, by przekuć ją na realne punkty w tabeli.
Armitra NXT walczy o przełamanie na początku sezonu ESEA
Armitra NXT 1:13 GAMUZO eSports | Anubis
Debiut sezonu nie należał do udanych. Armitra NXT musiała uznać wyższość drużyny GAMUZO eSports, która od początku przejęła pełną kontrolę nad meczem. Wynik 1:11 do przerwy mówi sam za siebie. Spotkanie zostało rozstrzygnięte błyskawicznie, a druga połowa trwała zaledwie chwilę. To jedno z tych spotkań, które najlepiej jak najszybciej wyrzucić z głowy. Srogie otwarcie może działać demotywująco, ale równie dobrze może posłużyć jako motywacja do szybkiej poprawy w kolejnych pojedynkach.
Armitra NXT 10:13 mXm-S | Mirage
W drugim meczu sezonu akademia Armitry pokazała znacznie lepsze oblicze. Choć pierwsza połowa zakończyła się wysoką przewagą rywali. Gdzie tabela wskazywała aż 3:9. To akademia zdołała się podnieść i nawiązać walkę w końcówce. Zabrakło naprawdę niewiele, by odwrócić losy spotkania. Pomimo porażki, ten mecz pokazał, że zespół potrafi reagować i szukać odpowiedzi nawet w trudnej sytuacji.
bye round
Warto też wspomnieć, że Armitra NXT zaliczyła w tym sezonie tzw. bye round, czyli automatyczne zaliczenie rundy bez konieczności wyjścia na serwer. Szczerze mówiąc, nie zdawałem sobie sprawy, że taka sytuacja może się zdarzyć już w fazie zasadniczej rozgrywek ESEA. Bye round różni się od walkowera, który jest wynikiem braku stawienia się przeciwnika lub niepełnego składu. Tutaj to zaplanowany element rozgrywek, szczególnie gdy w dywizji jest nieparzysta liczba zespołów. W przypadku Armitry to jeden z tych momentów, które z jednej strony pomagają, ale z drugiej podkreślają, że na prawdziwe sukcesy trzeba jeszcze mocniej zapracować na serwerze.
Armitra NXT 1:0 5TARZ | walkover
Trzecie spotkanie Armitra NXT wygrali bez wchodzenia na serwer. Drużyna 5TARZ nie była w stanie skompletować pełnego składu i mecz zakończył się walkowerem. Choć punkt trafia na konto Armitry, trudno mówić o satysfakcji z takiego zwycięstwa. Dla zawodników ważniejsze byłoby sprawdzenie się w boju i zdobycie doświadczenia.
Armitra NXT 10:13 R4G OLDSQL | Mirage
Kolejny pojedynek i znów ten sam scenariusz. Armitra NXT przegrała pierwszą połowę 3:9, po czym podjęła próbę odrabiania strat, ostatecznie przegrywając 10:13. To już drugi raz, gdy drużyna zbliża się do remisu, ale nie jest w stanie doprowadzić do przełamania. Potencjał do powrotów jest, ale bez mocniejszego wejścia w mecz trudno będzie o przełamanie złej passy.
Co czeka dalej akademię Armitry?
Dotychczasowy przebieg sezonu nie pozostawia złudzeń. Armitra NXT musi szybko wyciągnąć wnioski i odnaleźć stabilność, jeśli chce włączyć się do walki o wyższe cele w tabeli. Przebłyski w meczach z mXm-S and R4G OLDSQL pokazały, że zespół potrafi rywalizować. Ale samo „prawie” nie wystarczy, gdy stawką są punkty.
Już w środę, 6 sierpnia o godzinie 19:00, Armitra stanie przed kolejnym poważnym sprawdzianem. Meczem z rosyjską drużyną T-hamsters. To doskonała okazja, by przełamać dotychczasową serię rozczarowań i pokazać prawdziwy charakter na serwerze. Jeśli akademia Armitry chce jeszcze namieszać w tym sezonie, to właśnie teraz musi zacząć działać.
Armitra (x.com )
