Oficjalnie ruszyła pierwsza pełnoprawna edycja Lunacy Cup, oznaczona jako 2026. Turniej, o którym już informowaliśmy przy okazji startu zapisów, wszedł w fazę właściwej rywalizacji. Natomiast drużyny mają za sobą premierowe spotkania. Organizatorzy od początku zapowiadali otwartą formułę i realną stawkę. Gdzie w rozgrywkach przewidziano łącznie 24 miejsca dla zespołów, co przy ograniczonej liczbie slotów naturalnie podniosło poziom konkurencji już na etapie zgłoszeń. Wpisowe ustalono na 50 zł, natomiast pula nagród wynosi 1200 zł. To czyni Lunacy Cup atrakcyjną propozycją zarówno dla młodych składów szukających przetarcia, jak i bardziej doświadczonych ekip chcących potwierdzić swoją pozycję. Teraz teoria ustępuje miejsca praktyce… Natomiast pierwsze rozstrzygnięcia już zaczynają kształtować układ sił w turnieju.
Stage 0 – walka o rozstawienie w Lunacy Cup
Zmagania w ramach Lunacy Cup 2026 rozpoczęły się od fazy o rozstawienie, który chyba można nazwać jako Stage 0. Etap ten rozegrano w formacie single elimination, co oznaczało, że każda porażka przekreślała szanse na bezpośredni awans do lepszej fazy. Oczywiście stawką było osiem miejsc w Stage 2, dlatego od pierwszych map nie brakowało pełnej koncentracji. W inauguracyjnych starciach Armitra Esports pokonała KRULiczki, a Project Z wygrało z Nexory Team. Zacięty pojedynek stoczyły natomiast Lunacy Gaming i NPK E-Sports. Przez format drabinki, która przewidziana była na 32 ekipy, a nie 24, część drużyn rozpoczęła zmagania od wolnego losu.
Tym samym druga runda była już bezpośrednią walką o awans i przyniosła kilka wyraźnych rozstrzygnięć. Warto jednak zaznaczyć, że część spotkań zakończyła się walkowerami. Gdzie na przykład Armitra Esports otrzymała zwycięstwo nad TEB Esports Pro bez konieczności rozgrywania mapy. Na serwerze oglądaliśmy natomiast m.in. starcie Husarii Esports z Ignis Five, zakończone wynikiem 13:7. Gloris Esports nie pozostawiło złudzeń Poważnej Drużynie Esportowej, triumfując 13:2 i meldując się w kolejnej fazie. Jednym z najbardziej wyrównanych pojedynków tej rundy było starcie UPO Team z Lunacy NXT zakończone wynikiem 13:10. Natomiast Strzał z Bonia zdominowało VETOGAMING, wygrywając 13:1 i wysyłając mocny sygnał reszcie stawki.
W pozostałych meczach Galaxy E-Sport rozgromiło Pirtus_Vro 13:0, prezentując jedną z najbardziej jednostronnych map całej fazy. Lunacy Gaming ponownie musiało wejść na wyższy poziom, aby pokonać Project Z wynikiem 13:10, co potwierdziło ich odporność w kluczowych momentach. Bracia Autobus z kolei wygrali 13:6 z Panica Gaming, domykając listę drużyn z bezpośrednim awansem. Ostatecznie do Stage 2 zakwalifikowały się: Armitra Esports, Husaria Esports, Gloris Esports, UPO Team, Strzał z Bonia, Galaxy E-Sport, Lunacy Gaming oraz Bracia Autobus. Pozostałe zespoły kontynuują rywalizację od Stage 1, gdzie czeka je dłuższa droga do dalszej fazy turnieju.
Stage 1 rusza pełną parą – system szwajcarski rozpoczyna selekcję
Po zakończeniu fazy o rozstawienie turniej wchodzi w kolejny, znacznie bardziej rozbudowany etap. Stage 1 rozgrywany jest w systemie szwajcarskim, co oznacza, że drużyny nie odpadają po jednej porażce, lecz stopniowo budują swój bilans zwycięstw i przegranych. Taki format premiuje regularność oraz stabilną formę na przestrzeni kilku spotkań. W pierwszej kolejce zobaczymy między innymi starcie Project Z z Nexium POLteam oraz pojedynek Lunacy NXT z Carpathian Roja. Do tego Ignis Five zmierzy się z Onyx. Natomiast Panica Gaming stanie naprzeciw SH4RKS, gdzie trudno wskazać jednoznacznego faworyta.
W pozostałych meczach pierwszej rundy Poważna Drużyna Esportowa zagra z KRULiczkami. Natomiast VETOGAMING podejmie Nexory Team, a Pirtus_Vro zmierzy się z OSEVEN. Stawkę uzupełnia spotkanie TEB Esport PRO kontra NPK E-SPORTS. Choć to dopiero początek tej fazy, już teraz widać, że margines błędu będzie niewielki. Każda porażka utrudni drogę do kolejnego etapu, a presja zacznie rosnąć z każdą następną kolejką.
Lunacy Cup 2026 nabiera tempa… Emocje dopiero się rozkręcają
Pierwszy dzień rywalizacji w Lunacy Cup 2026 pokazał, że turniej będzie pełen niespodzianek i zaciętej walki. Faza o rozstawienie ujawniła zarówno dominujące drużyny, jak i te, które będą musiały walczyć by pozostać w grze. Teraz ze startem systemu szwajcarskiego napięcie tylko rośnie. Każda kolejna runda może znacząco zmienić układ tabeli, a nawet jedna przegrana może kosztować utratę szans na późniejsze fazy. Najbliższe tygodnie pokażą, które zespoły najlepiej poradzą sobie z presją i wytrzymają tempo rywalizacji, a fani sceny mogą szykować się na prawdziwie emocjonujące widowisko.
